Peru
Taray

Here you’ll find travel reports about Taray. Discover travel destinations in Peru of travelers writing a travel blog on FindPenguins.

9 travelers at this place:

  • Day42

    Corao

    November 10, 2017 in Peru

    From the main square, we walked to outside of the town center where the bus was waiting for us.
    After a few minutes, we entered the Sacred Valley. Our 1st stop was at a small village called Corao. Here there were some shops of the local artisans selling goods.
    After a stop of about 15 min, we were off again.Read more

  • Day26

    A Cultural Exchange - Ccaccaccollo

    December 12, 2017 in Peru

    I really should've read our tour itinerary. Instead of beginning the Inca Trail straight away, we actually were booked in to visit a rural village to spend a night home-staying.

    I was rooming with Louis this time. Our host mother Patricia greeted us at the parking-lot with flowers. She then carried all our bags up to her home.

    The village itself mostly consisted of mud-brick houses. Facilities were basic, but better than I expected, with both running water and electricity. There was also a football pitch where we kicked a ball around with Michael (Patricia's 9 y/o son).

    We were taken to do some local farming, where you bang a hoe into the ground near plants. I have no idea how this helps them grow and, frankly, we did a terrible job. The 'experience' was called off after 20 minutes as it became clear we were ruining the harvest. If they really do still farm in the traditional manner (there could well have been a tractor hiding from tourist sight), that is impressive but somewhat misguided - modern machines are far less labour intensive and do a better job.

    The meals served by our host family were hearty, though both Louis and I have our reservations as to hygiene. Another spin of food-poison roulette wheel.

    Next morning, we bought a woolen hat each from Patricia (she is a weaver, like most of the village women). The transaction was completed in her home, meaning she could conceal it from the rest of the village. They are supposed to share all weaving profit apparently, and this is enforced by them all supposedly selling only at their central market. The attitudes and mannerisms all felt very much like a Greek village (very 'choriatiko').

    An interesting and enjoyable experience. For a night.

    NOTE: We are setting off on the trail tomorrow - no internet so no posts for 4 days.

    Pics: (1) Patricia, despite our objections, carrying our bags up herself; (2) All dressed up; (3) Farming lessons - not the career for us I think; (4) The hills were very steep; (5) The annual running of the sheep; (6) A sample of local cuisine (cute guinea pigs) - would you eat it Sophie?
    Read more

  • Day15

    Sanktuarium zwerzat

    August 15 in Peru

    Na otarcie łez po pożegnaniu z prześlicznym labradorem jedziemy do sanktuarium zwierząt w okolicy Cuzco, kierunek na Pisac. M'n'Ms zachwycone, zwłaszcza Maya, perspektywą nie tylko oglądania ale też przytulania i tłamszenia kudłatych zwierzaków. Rzeczywiście, z wyjątkiem wigoni, które są ponoć całkiem dzikie, lamy i alpaki dają że sobą robić wszystko, od czasu do czasu tylko tuląc uszy. Do tego jest andyjski jelonek, cudownie szary, który zupełnie nieregulaminowo pozwala się głaskać, i do tego liże po rękach, w wyrazie miłości zapewne.
    Potem 3 andyjskie miśki - przezabawne, na naszą cześć huśtają się na oponie i tarmoszą w zabawie. Do miśków oczywiście nie można wchodzić, podobnie jak do drapieżnego andyjskiego kota górskiego, który wygląda jak zwykły dachowiec. Najwyraźniej ktoś się zainspirował Monty Pythonem, jako że opiekun zapewnia, że jest niezwykle groźny, i może przegryźc gardło, jak się wkurzy, a kotek wygląda jak kicia domowa....do tego pumy (tu wierzymy że są groźne), ocelot, zółwie, papugi, tukan że złamanym dziobem, papugi...i świnki morskie.
    Ukoronowaniem wizyty są kondory, latające 10 cm nad głowami, z pisklakiem wielkości strusia (czy też raczej dorosłego kondora, tyle że przebranego w szary puch).
    Sanktuarium robi bardzo pozytywne wrażenie, tym bardziej, że z opowieści opiekunów wynika, że wszystkie zwierzaki są uratowane od bezmyslnych właścicieli, którzy nie przypuszczali, że urosna, albo zwyczajnie się nad nimi znecali. W sanktuarium je odratowuja, odkarmiaja, i w miarę możliwości wypuszczają na wolność. Wszystko własnymi środkami, i z pomocą wielu wolontariuszy. Maya już planuje, że za kilka lat przyjedzie tu pracować :)))
    Read more

  • Day13

    Après un petit déjeuner sur Cuzco nous partons direct en excursion dans la vallée sacrée le long du Río Urubamba qui serait une source de l'amazone.

    Nous faisons un premier arrêt dans un petit marché artisanal où l'on peut voir lamas et alpagas. Le lama est plus grand et plus fin, et est moins "fluffy" tandis que l'alpaga est une grosse boule de laine toute douce. Ces 2 espèces ont été domestiquées, contrairement à la vigogne que nous avons pu voir dans le désert de l'atacama et le sud lipez.

    Nous faisons un 2ème stop à un mirador
    Les paysages sont spectaculaires et l'on aperçoit déjà les premières cultures en terrasses.
    Read more

  • Day26

    Road to Inca Trail

    September 21, 2015 in Peru

    A lovely little sanctuary filled with animals rescued from the black market. Vicuñas, pumas, wildcats and of course the mighty condors. All those which can be rehabilitated are, and those which can not have offspring which are.

You might also know this place by the following names:

Taray

Join us:

FindPenguins for iOS FindPenguins for Android

Sign up now