Puerto Rico
Puerto Rico

Discover travel destinations of travelers writing a travel journal on FindPenguins.
Add to bucket listRemove from bucket list
Travelers at this place
    • Day43

      Old San Juan und chli Beach

      February 19, 2022 in Puerto Rico ⋅ ⛅ 26 °C

      Nach es paar gemütliche Strand Täg simmer richtig Alstadt gfahre womir en chlini Stadtour à la Sven und Ramona gmacht hend. 😄 Gwüssi gönd Musee go ahluege mir gönd Bars go besichtige und Teste sie us 😉.
      Es wunderschööns härzigs Altstädtli miteme Charme - Foteli säge glaub alles us.
      Mit villne Idrück und  es paar Dollar weniger gohts morn wieder zrugg uf Cartagena.
      Read more

      Traveler

      Wunderschön. Gniessed Bar-Läbe und nämmed au en Drink für mich. Witer hin e wunderbari Zyt euch beide und gniessed di Momänt. Paps

      2/22/22Reply
      Traveler

      mit Museum Alkahöhler fühlt ihr euch nur vorübergehend wöhler darum wünsche ich euch klare Sicht für Umgebung Mensch und Tier und Gmeinsami Freud an Gottes schöner Welt. der Sorgi lässt grüßen.

      2/23/22Reply
      Traveler

      ou döt wär I jetz au gärn🤭☀️🌴🌊! Hebets guet, Liebi Grüess us der Heimat 🇨🇭

      2/24/22Reply
      Traveler

      Seuffer

      3/7/22Reply
       
    • Day159

      Wir segeln 2 Tage und 2 Nächte lang

      April 13, 2022 in Puerto Rico ⋅ ☀️ 28 °C

      Wir sind etwas unter Zeitdruck, da wir in Saint Martin etwas lange auf unsere neuen Batterien warten mussten. Nun segeln wir von Jost van Dyke in den BVIs zunächst nach Culebra, einer kleinen Insel von Puerto Rico und machen einen illegalen Übernachtungsstop. Eigentlich darf man sich ohne Visum (das übliche ESTA reicht nicht aus) nicht näher als 12,5 Seemeilen dem US Amerikanischen Hoheitsgebiet nähern. Einige Segler haben dort ebenfalls ohne Visum einen Zwischenstopp eingeklagt. Wir riskieren es ebenfalls. So teilen wir die lange Strecke zur Dominikanischen Republik etwas auf. Was auch für Marie entspannter ist.
      Auf dem Weg nach Culebra kreuzt ein gelbes unbemanntes Schwimmobjekt unseren Kurs. Wie sich herausstellt, handelt es sich dabei um ein Kanu, welches wir vor dem „ertrinken“ retten wollen. Das gestaltet sich schwierig, da das Kajak voll Wasser gelaufen ist. Beim zweiten Anlauf gelingt es uns und nun haben wir auch noch ein Kanu mit 2 Paddeln an Bord.
      Die Fahrt nach Culebra führt vorbei an einigen kleinen Inseln der US Amerikanischen Jungferninseln, was die Überfahrt interessanter macht. Hier können wir ein wenig das Land und die Häuser, bzw. Villen anschauen. Der Wind weht ordentlich, achterlich in unser Gennacker-Segel. Wir ankern und lassen den Segeltag zwischen Schildkröten ausklingen. Am nächsten Morgen starten wir um 9 Uhr einen 2 Tages-Törn, nördlich vorbei an Puerto Rico zur Dominikanischen Republik. Tagsüber segeln wir mit Gennaker und nachts mit dem Genua-Segel. Wir wechseln uns nachts alle 2,5 Stunden ab. Trotz einem Pflaster gegen Seekrankheit geht es Regina in dieser Nacht nicht so gut. In Ihrer Nachschicht muss sie sogar mal zur nebenstehenden Schüssel greifen. Das hatte sie bisher auch noch nicht. Aber die Kreuzwellen haben es echt in sich. Danach geht es ihr aber wieder besser. Marie schläft derweil zufrieden in ihrer Kabine. Wir müssen ihr nur ein Fläschchen nachts geben, dann ist sie wieder in ihrem Träumeland.
      Am 2. Tag ist das Wetter wechselhaft. Wir müssen einige Male zwischen Gennacker und gerefftem Genua-Segel wechseln, da ein paar Regenwolken mit ordentlich Wind (sogenannte Squalls) über uns drüber ziehen. Das war schon ganz schön schweißtreibend. In der zweiten Nacht werden wir auch von einigen Squalls überrascht. Sogar Jens bekommt etwas Muffensausen, als bei der Einfahrt in die Bucht von Samana 3 Meter hohe Wellen von hinten unter dem Boot hindurch rauschen und ein Squall an die 30 kts Wind und heftigen Regen mitbringt. Es erwischt uns so heftig, dass teilweise der Autopilot nicht mehr richtig arbeiten kann und wir das Boot, ganz angespannt, mit bis zu 10 kts durch und die dunkle Nacht manövrieren. Die letzten Meilen sind dann ganz entspannt, oder besser gesagt Flaute. Wir sehen nur mit 2-3 kts zum Ankerplatz. Das war entspannend nach den vorherigen Stunden. Um 4 Uhr morgens kommen wir nach 44 Stunden an unserem Ziel an und legen uns nochmal aufs Ohr.
      Read more

      Traveler

      Wir wissen ja, wie schwer Euch diese Ueberfahrt im Magen lag. Hut ab, dass Ihr dies mit allen Schwierigkeiten gemeistert habt!!!

      4/21/22Reply
      Traveler

      Das hört sich alles sehr abenteuerlich an! Ich bin so froh, dass ihr heil in der DomRep angekommen seid!

      4/22/22Reply
      Traveler

      Ja das war für uns sehr spannend und aufregend. Wir sind sehr froh dass der Törn problemlos verlief.

      4/24/22Reply
      Traveler

      hey ihr zwei hab lang nicht reingeschaut aber da habt ihr ja super gemacht und euch schön durchgekämpft😊😊 echt tolle Sachen was ihr gerade wieder erlebt🥰🥰

      5/3/22Reply
       
    • Day2

      Anasco, Puerto Rico

      January 19 in Puerto Rico ⋅ 🌧 24 °C

      Uroczy dzień, pod każdym względem udany, pełen miłych akcentów. Bez problemu opuściliśmy nasz przyjazny hotelik, gdzie uprzejmy pan taksówkarz czekał już na nas i sobie znanymi dróżkami wyprowadził nas z nieprzyjaznego dzisiaj dla samochodów Old San Juan. Na lotnisku pobraliśmy samochód, o dziwo tym razem bez kolejki i ruszyliśmy w stronę naszej bazy na kolejne 4 noce. Po drodze zakupy w markecie . Reszta dnia upłynęła nam na leniuchowaniu i gapieniu się w siną dal ... Totalny relax, jedyny wysiłek jaki podjęliśmy to sprawdziliśmy jak ciepła jest woda... Ciepła. Widok z naszego miejsca jest po prostu piękny, przez chwilę popadało, ale zachód słońca pomimo chmur nie rozczarował... Będzie wspaniale się spało w rytmie szumu fal.Read more

      Traveler

      Zazdrościmy! udanego wypadu! 😘

      Jak w raju macie tam ❤❤ [Jola]

      Traveler

      Niesamowicie piękny widok! 😍

      3 more comments
       
    • Day3

      Playa El Combato and Cabo Rojo

      January 20 in Puerto Rico ⋅ ☀️ 27 °C

      No cóż kolejny dzień w bajce jakoś trzeba opisać. I tak naprawdę nie wiadomo jak. Obudziliśmy się z uśmiechem na widok delikatnie zaglądającego przez okna wschodzącego słońca i takim samym ciepłym uśmiechem pożegnaliśmy słonko zachodzące gdzieś tam daleko w morzu karaibskim, z troszkę innym zestawem kolorów, ale nadal bardzo ciepłych. Powitały nas raniutko kufelki napełnione złocistym zimniutkim piwem, które również towarzyszy nam teraz łagodząc i upiększając cały pięknie spędzony dzień.
      Dzisiaj ruszyliśmy na południe gdzie pierwszym celem była playa El Combate. Po około godzinnej jeździe dotarliśmy do celu i ruszyliśmy szlakiem, który poprowadził nas najpierw malutką dżunglą z kaktusami w różnym stanie dostojności, pięknymi kwiatami, które mieszały się dość często z kolczastymi roślinkami. Idac cały czas na południe po prawej stronie towarzyszyło nam co prawda niewidoczne, ale mrukliwe morze karaibskie, a po lewej płytka laguna gdzie głównie mieszkaja ptaki i małe rybki , skąd od czas do czasu zalatuje mocnym słonawym zapachem ryb. Po kilku km dotarliśmy do miejsca gdzie laguna i morze połączyło się razem i pojawił się znak informujacy, że poza nim wstęp jest dozwolony tylko dla ptaków. Nie identyfikując się dzisiaj z ptakami, nastawieni bardziej na delfiny, zawróciliśmy w stronę morza. Nic poza szumem fal, naszych kroków, szeleszczących liści poruszanych ciepłym powiewem subtropikalnych pasatów, nie zakłócało pięknego balansu pomiędzy nami, a tym wszystkim przez następne parę kilometrów. No, w końcu trzeba było buchnać się do wody, co zrobiliśmy z wielką przyjemnością. W końcu ruszyliśmy dalej poruszeni bardziej chęcią zobaczenia co jest dalej, niż chęcią zmiany tego co jest.
      Po małym posiłku w barze na plaży opuściliśmy piękna Playa Combate i pojechaliśmy do Cabo Rojo. Byliśmy tam już wcześniej dwukrotnie, wiele lat temu z dziećmi i w ubiegłym roku sami, podziwiając latarnię morską i wspaniałe klify ja otaczające. Tym razem chcieliśmy przede wszystkim zajrzeć na znajdująca się w pobliżu, tuż poniżej latarni malutką, w kształcie księżyca, Playa Sucia. Ponowna kąpiel i ruszyliśmy odkrywać nowe klify. Pokazały się nam piękne widoki. Ba, natknęliśmy się nawet na małą, osobistą plażę schowana w dole pomiędzy skałami. Trzeba czasami zostawić rzeczy na później także tylko ją zapamiętaliśmy...
      Do domku dotarliśmy już po zmroku, ale czekała na nas niespodzianka od gospodarzy. Kiść zielonych bananów z przepisem na ich zrobienie. Po przeczytaniu wydał nam się nieco skomplikowany, ale na pewno spróbujemy. Ja chyba będę jedynie moralną podporą dla Kasi, bo to chyba trochę wyższa szkoła jazdy. Do tego były zostawione liście bananów troszkę podwedzone i aromatycznie pachnące. Jak się za to zabierzemy na pewno będzie relacja. No to chyba na tyle dzisiejszych opowieści..
      Read more

      Traveler

      świetnie się to czyta! Oczami wyobraźni zwiedzamy z Wami😍

      Traveler

      Poetycka i zarazem plastyczna relacja oraz wspaniała dokumentacja fotograficzna. Prawdziwy paradise! 😍

       
    • Day4

      Playa De Anasco and Balneario De Anasco

      January 21 in Puerto Rico ⋅ ⛅ 25 °C

      Jest pewnym kłopotem opisywanie rzeczy pięknych, które się nie zmieniają. Przyjemność stagnatyczna jest po prostu nie opisywalna, nie ma tu szybko zmieniających się obrazów, poruszen umysłowych, zmian lokalizacji i tak dalej. Po prostu duży kłopot aby się tym dzielić, ale myślę że zdjęcia może troszkę pomogą .
      Dzisiaj mało używaliśmy samochodu, ale za to schodziliśmy plaże we wszystkich możliwych kierunkach. Udaliśmy się na malutką plazyczke zaraz koło naszego domu. Była malutką perełka tylko dla nas. Palma z cieniem, piasek suchy i mokry do wyboru, suche drzewo do siedzenia i morze Karaibskie do moczenia. Po drodze fajne roślinki, drzewa bananowe i tropikalne kwiaty.
      Następny etap naszego dnia to krótka jazda jeepem na kolejną plaże. W plażowym barze oprócz mojito uraczylismy się miejscowymi smakołykami. Chcieliśmy zobaczyć jak smakuje mofongo to co mamy zrobić z naszych bananów, było pyszne. Myślę że przekonało nas by wkrótce podjąć próbę. Do tego małe kawałki różnych rzeczy włącznie z tutejszym serem usmażone na gorącym tłuszczu, na pewno nie zdrowe, ale bardzo pyszne, a do tego smakowite Mojito, które pozwoliło szybko zapomnieć co zrobiliśmy sobie z produkcją głównie złego cholesterolu.
      Snuliśmy się po plaży aż do zachodu słońca po czym wróciliśmy do domku aby słuchać fal i raczyć się dalej doskonałym napojem.
      Read more

      Traveler

      super😍

      Traveler

      idealnie się Ciocia wkomponowuje w ten krajobraz😍

      Traveler

      dzięki Karolciu 🫣👍

      9 more comments
       
    • Day5

      Cascadia Gozalandia

      January 22 in Puerto Rico ⋅ ⛅ 27 °C

      Rutyna, ten sam widok po otworzeniu oczu... Ten sam orzeźwiający, zimny napój na dzień dobry w tym samym miejscu na naszym " podwórku". Ale tylko do dzisiaj.... Czy niestety ? Okaże się jutro, kiedy zmienimy miejsce zamieszkania na kolejne 4 noce w Puerto Rico. Ale dzisiaj jest niedziela, więc jak na niedzielę przystało, po opuszczeniu naszego podwórka pierwsze ruchy skierowaliśmy w stronę Kościoła. Dzisiejsza Msza święta w Puerto Rico była piękna. Język hiszpański w swoim brzmieniu upiększa jeszcze bardziej liturgię. A jej dzisiejsi uczestnicy z kościoła pod wezwaniem świętego Antoniego utwierdzili nas, że wyznawanie wiary ma się tutaj dobrze i wręcz rozkwita. Pełen kościół, piękny, wymowny śpiew, w miejscowych rytmach i przyjazność obecnych tutaj ludzi, wywołało w nas mnóstwo pozytywnych odczuć. Prosto z kościoła, a właściwie bardzo kręto, bo zawiłymi, wąskimi drogami wyruszyliśmy przez małe okoliczne osady w drogę do zagadkowo brzmiącej Gozalandii, miejscowego wodospadu, a właściwie dwóch. Miejsce okazało się przeurocze, całkowicie warte$10 za wygodny parking. Ku naszemu własnemu zadziwieniu, z przyjemnością zanurzyliśmy się w zimnej, słodkiej wodzie... Krioterapia. Co dla niektórych Puerto Rikanczykow, albo Florydzian nie było to tak oczywiste i wielu z nich tylko podziwiało odważnych na sidelines. Dwa wodospady, dwie kapiele mnóstwo schodów wiodących z jednego wodospadu do drugiego przez bajkowy rainforest , dwa piwa na głowę, przed i po wodospadach i pamiątkowe zdjęcie na krześle z Gozalandia. I życzenie, że może kiedyś powrócimy tu z wnukami, bo mamy w sobie głębokie poczucie, że uwielbialyby to miejsce. Potem jeszcze mojito w nasz ulubionym barze plażowym i krótki spacer na plaży... Gdzie słoneczko już daje znać, że zaraz nieubłaganie zajdzie .. więc szybciutko ruszamy do pobliskiej restauracji na słynne tu empanady z do wyboru do koloru nadzieniem i dziś z tego już miejsca obserwujemy ostatni dla nas zachód Słońca w Anasco...Read more

      Traveler

      z tej wyprawy powstałaby piękna ksiazka😍 cudne miejsce! 😍

      Traveler

      Przepiękne widoki a kąpiel pod wodospadem bezcenna! Na pewno warto tu wrócić z wnukami 😍

       
    • Day7

      Cuevo Del Indio

      January 24 in Puerto Rico ⋅ ⛅ 27 °C

      Dzisiaj nie ruszyliśmy się nigdzie, no może po zakupy, aby uzupełnić rezerwy znikających dość szybko płynów. Okazało się, że zaraz po drugiej stronie ulicy mamy przepiękna plażę, a na prawo, intrygujący naturalny park, ze wspaniałymi łukami skalnymi i jaskiniami,do którego jednak droga okazała się bardzo uciążliwa, bo pełna wystających szpikulców skalnych. Ta mała ulica biegnąca przed naszym nowym locum - Casa Pepa, jest dość ruchliwa ale na szczęście szum morza i fal jest znacznie silniejszy i kamufluje ryk silników samochodowych.
      Po szybkich i udanych zakupach, zapadła decyzja, że będziemy mieli na obiad Queen Snapper ( dorodna ryba zakupiona w miejscowym sklepie rybnym), oraz mofongo, obydwa dania pozostaną tajemnica do czasu ich zrobienia, także czekajmy cierpliwie. Najpierw, wspinaczka. Generalnie chcieliśmy nacieszyć się widokiem skał i wody, ale również zobaczysz co pozostawili po sobie Indianie Taino, potomkowie Indian Arawak, którzy najpierw zostali podbici przez Indian Caribe, którzy często zjadali swoich wrogów a później przez Europejczyków . Poszło im łatwo, bo Taino Indians generalnie byli pokojowi i nie lubili być zjadani, także szybko się poddawali wszystkim, tylko po to aby spokojnie sobie żyć dalej. W tych grotach pozostawili znaki zwane pteroglifami , które wyrażały chwile szczęścia, udane polowanie, zapoznanie się z ciekawą dziewczyną, udaną zabawę i tak dalej. Udało nam się wytropić parę skał, z tymi znakami, głównie dzięki spostrzegawczości Kasi, bo ja głównie zapatrywałem się w dal w tym czasie.
      Wspinaczka okazała się trudna, tak jak już wspomniałem, głównie z powodu ukształtowania terenu, niezliczone skaliste szpikulce, ale również częściowo z powodu wysokości. Po wspinaczce i podziwianiu niepowtarzalnych kształtów skalnych, w końcu dotarliśmy do plaży ciesząca się tylko nasza obecnością, małych oczek wodnych w skałach obmywanych burzliwymi falami, w których troszkę się pomoczylismy. Zdążyliśmy jeszcze uchwycić pierwszy w tym zakątku wyspy zachód słońca, na plaży, dosłownie po drugiej stronie naszej wspomnianej już ulicy.
      Po powrocie do domu zaczęły się przygotowania do obiadu, który okazał się bajką, rybka po oczyszczeniu i natarciu ziołami według sekretnego przepisu Kasi została wsadzona na grill i osiągnęła perfekcyjna spozywalnosc po około pół godzinie, do tego doszły zielone banany przyrządzone w sposób Puertorikanski, w liściu bananowym z czosnkiem i w oleju po prostu bajeczka. Oczywiście to wszystko w smaku rumu nasączonego smakiem słońca i ziół, które tylko żyją tutaj. Teraz ogarniamy siebie ciesząc się pięknem wieczoru i szumem fal.
      Read more

      Traveler

      Te skały naprawdę wyglądają imponujaco😉👏

      Traveler

      szalony! 🙈

      Traveler

      Na szczęście to nie jest Wujcio 😉🙈

      Tom Miaskowski

      No właśnie, dopiero zauważyłem podpisy i próby wysokościowe nie należą do moich ulubionych rzeczy😁

      4 more comments
       
    • Day8

      Mar Chiquita beach and La Poza de las Mu

      January 25 in Puerto Rico ⋅ ⛅ 27 °C

      Powolnymi ruchami uwolniliśmy się z nocnego wypoczynku i zaczęliśmy przygotowania do niezwykle aktywnego i szybkiego dnia.....haha, prawie się sam nabrałem, ale tak naprawdę to powolnymi ruchami poruszaliśmy się przez cały dzisiejszy dzień. Najpierw pojechaliśmy do oddalonej o 30 minut jazdy Mar Chiquita Beach. Przepiękna plaża bardzo unikalnie ukształtowana przez naturę, w postaci dość sporego oczka/basenu łączącego się tylko bardzo wąskim przesmykiem z Oceanem Atlantyckim. Warto wrzucić to miejsce na google, choćby po to aby zobaczyć zdjęcie z góry, piękny widok. Fale wpadają z impetem przez ten mały przesmyk i ma się wrażenie, że zatopią wszystko po drodze ale ich energia szybko się wyczerpuje i pozostaje tylko lekko podniesiona akcja serca.
      Piękna woda i piasek.
      W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w kolejnym urokliwym miejscu oddalonym zaledwie 10 minut od poprzedniego, i równie atrakcyjnym, na plaży La Poza de las Mujeres. Przepiękna plaża, raczej połączenie kilku różnych plaż, od piaskowych do kamiennych, szeregu oczek i półek skalistych z przelewająca się wodą i dość mocnymi falami. Dookoła krajobraz opuszczonych, powalonych domow, jakby nie dawne huragany zostawimy tutaj swoje bardzo wyraźne piętno... Tradycyjnie już na koniec naszegi dnia zdążyliśmy do naszego domku, na plażowe podwórko w sam raz na kolejny urokliwy zachód słońca...
      Read more

      Traveler

      Widziałem na WhatsAppie filmik z groźnymi rozpychającymi się falami, którym dość szybko wyczerpuje się bateria 🌊. Ale efekty wizualne znakomite!

      Traveler

      ♥️

       
    • Day9

      El Toilet Natural and La Poza del Obispo

      January 26 in Puerto Rico ⋅ ⛅ 27 °C

      Dzień upłynął głównie pomiędzy tymi dwoma miejscami. Zaczęliśmy od El Toilet, dziw natury gdzie połączenie ciekawej formy skalnej i burzliwego oceanu zrobiło złudzenie no tego no właśnie sedesu. Trochę było trudno znaleźć ale Kasia wypatrzyła mała ścieżkę, która nas tam zaprowadziła. Przepiękne dwie palazyczki oddzielone małym przesmykiem piasku no i dwie skały z małym przesmykiem na ocean. Do tego tak naprawdę nikogo nie było. Nie ma co tu pisać trzeba po prostu zobaczyć.
      Potem nastąpiło przemieszczenie do La Poza del Obispo. Małego oczka wodnego oddzielonego od Atlantyku dość niskimi półkami skalistymi zatrzymującymi fale, które rozbijają się rzucały na kąpiących rozbity pył wodny.
      Puerto Rico nigdy nas nie zawiodło dostarczając zawsze doskonałych przeżyć. To troszkę jak z piaskiem na plażach Puertorikanskich. Na każdej z geograficznych stron jest inny zawsze przyjemny ale raz biały raz żółty raz ciemny raz drobny a raz grubszy.
      Read more

      Baja [Jolanta]

      Buziaki [Jolanta]

      Cudo 🥰 [Jolanta]

      5 more comments
       
    • Day10

      Getting to Culebra

      January 27 in Puerto Rico

      Można powiedzieć że to był dzień techniczny, mało barwny, a właściwie początkowo bardzo deszczowy i polegał na dojechaniu do San Juan, zrobieniu zakupów po drodze, oddania samochodu, odnalezieniu się z Henrykiem, naszym długoletnim miejscowym kierowcą i już teraz przyjacielem, z którego usług bardzo często korzystamy.
      W czacie jazdy Henry, który najpierw powiedział że nie zna się na gotowaniu, dokładnie objaśnił nam sztukę robienia mofongo nawet pomógł dobrać specjalne zioła. Okazuję się że nie lubi gotować ale dokładnie obserwuje jak jego żona to robi.
      Pewnie podejmiemy kolejną próbę z mofongo, uzbrojeni w tajemnicę robienia tego oryginalnego peuertorykanskiego dania pewnie już nie długo.
      Potem już oczekiwanie na prom i powitanie z przyjaciółmi, gospodarzami Bożenka i Dareczkiem i Anitą, przyjaciółka Bożenki.
      Wspólny obiad i opowieści i wieczorny odpoczynek.
      Read more

      Traveler

      Wujcio-genialne to zdjecie😅 wyglądasz tu trochę jak Bog😍

      Traveler

      Zeus

      Traveler

      dokładnie! 🤣

       

    You might also know this place by the following names:

    Puerto Rico, ፖርታ ሪኮ, プエルトリコ, 푸에르토리코, ເປີໂຕລິໂກ, ព័រតូរីកូ, ପୁଏର୍ତ୍ତୋ ରିକୋ, เปอร์โตริโก, Borikén, Borinquen, Estado Libre Asociado de Puerto Rico, i-Puerto Rico, Mpotoriku, Orílẹ́ède Pọto Riko, Pɔrotoriko, Portó Ríce, Portorico, Porto Rico, Portoriko, Porto Riko, Porto Rîko, Pôrtô Rikô, Porto Rikoo, Portoryko, Potoriko, Pɔtoriko, Puerto Rikas, Puertoriko, Puerto Riko, Puerto-Riko, Púertó Ríkó, Puerto Riko nutome, Pueto Liko, Puɛto Riko, Puwetoriko, Pwetoriko, بورتوريكو, پورتوریکو, پیورٹو ریکو, פורטו ריקו, Πουέρτο Ρίκο, Порторико, Порто Рико, Пуерто Рико, Пуерто-Ріко, Пуэрто-Рико, პუერტო რიკო, पर्टो रीको, पोर्टो रिको, प्युर्टोरिको, પ્યુઅર્ટો રિકો, పోటోరికో, ಪ್ಯೂರ್ಟೋ ರಿಕೊ, பியூர்டோ ரிகோ, പോര്‍ട്ടോ റിക്കോ, পুয়ের্টোরিকো, ပေါ်တူရီကို, 波多黎各

    Join us:

    FindPenguins for iOSFindPenguins for Android