W Wenecji spędzamy też sporo czasu na rozmowach i obserwacjach pijąc wino przy jednym z kanałów. Po tym wszystkim udajemy się na jakiś obiad. Zamawiamy m.in lasagne i gnocchi. Oczywiście włoskie jedzenie nie zawiodło.
Na koniec wracamy do samochodu i jak się okazało każdy ma już padnięty telefon tylko mój ma jeszcze trochę baterii więc przejmuje dowodzenie i z nawigacją próbuję nas wyprowadzić na drugą stronę miasta. Było dużo śmiechu i chodzenia bo jak się później okazało miałem w opcjach włączone przepływy, a tutaj w Wenecji są one na każdym rogu i za każdym razem wyprowadzało nas do wody i koniec. Tak więc musieliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i iść bez nawigacji przez co mieliśmy małe spóźnienie. I z Wenecji wyruszyliśmy na nocleg, a później już tylko w stronę domuLæs mere