Wiocha zakuta dechami. Prawdziwy obraz meksykańskiej biedy. Dzieci na boso ganiają za kurami w godzinach szkolnych. Bezpańskie psy, a w zasadzie ich szkielet i skóra. Mikroskopijne domki. W samym centrum przepiękny kościółek. Chcieliśmy zaobserwować życia na prowincji poza turystycznym szlakiem, a to miejsce jest do tego wprost idealne.
Tuż obok odwiedzamy lokalny cmentarz. Meksykanie zdecydowanie chowają bliskich w inny sposób niż my!Read more