• Krakow -> Amsterdam -> Detroit -> LV

    September 2, 2024 in Poland ⋅ ☀️ 28 °C

    No i zaczęło się: America, here we come! Nie było łatwo otworzyć oczu o 2:30 ehhhh ale Ameryka wzywa i tym oto sposobem godzina 4 rano a my siedzimy otoczeni innymi zaspanymi podróżnikami w oczekiwaniu na wyświetlenie się naszego lotu do Amsterdamu. Piotr zapodał myśl z kategorii 'czarnowidztwo': a co jeśli nasz pierwszy lot będzie opóźniony? Hmmm w takich momentach fajnie byłoby mieć prywatny odrzutowiec 😀 Podobno ostatni będą pierwszymi hehe no i tak trochę z językiem na brodzie (kolejki na każdym etapie) przeszliśmy jako jedni z ostatnich przez boarding (trochę jak vipy tylko czerwonego dywanu brakło hmm), po to by jako jedni z pierwszych zameldować się na pokładzie małego niebieskiego skrzydlatego potworka (czytaj KLM). Kierunek: Amsterdam 😀 niestety mgła, która spowiła niebo nad krakowskim lotniskiem zatrzymała nasz samolocik (i kilka innych) na płycie 1.5h więc wprowadziło to co najmniej lekki stresik czy zdążymy na kolejny lot w Amsterdamie. Ale punkt 8:00 silnik wszedł na najwyższe obroty i po chwili nareszcie obraliśmy kurs na Holandię. Uffff.... ehhhh niestety pan pilot nie zdołał nadrobić w locie i tym sposobem z duszą na ramieniu dobiegając do bramki usłyszeliśmy "the boarding is completed" czyli nie tym razem Minneapolis.... ale hej przygodo 😀 przebukowali nas do LV przez.... Detroit. Więc 'fingers crossed' będziemy w mieście grzechu tylko z dwugodzinną obsuwą 😀 ehhh pech nas dziś nie opuszcza... nie dość, że nie zdążyliśmy na samolot do Las Vegas (na szczęście przebukowali nas na następny) to jeszcze jedna walizka z ciuchami gdzieś się zagubiła. Ostatnia nadzieja, że doleciała do LV przed nami. W przeciwnym razie zamiast zwiedzania jutro Stripu naszym kierunkiem będą sklepy z ciuchami. Oby nie hehe Hej przygodo!!! Wow, jak cudownie widzieć rzekę Kolorado z lotu ptaka i piękne tereny otaczające Las Vegas. Faktycznie z góry to miasto wygląda jakby ktoś wybudował domki na środku pustyni hehe pięknie. I może wszystkie te opóźnienia lotów dzisiejszego dnia miały na celu żeby doświadczyć zachodu słońca z góry nad Nevadą😀 niestety nasza walizka nie dotarła więc mamy nadzieję, że doleci do nas jutro. Po wyjściu z lotniska uderzyło w nas takie gorąco jakiego jeszcze nie doświadczyliśmy. Dosłownie jakby się otworzyło nagrzany piekarnik. Wow, jak tu funkcjonować.... dobrze, że pan w Uberze miał klimę i w hotelu też jest... głośna bo głośna ale ważne, że jest 😀 teraz sen...Read more