• Sao Jorge day 1

    June 19, 2025 in Portugal ⋅ 🌬 18 °C

    Dzień zaczęliśmy od pakowania walizek jako, że już rano czekał nas lot na kolejną wyspę Azorow, Sao Jorge. Po odstawieniu samochodu skierowaliśmy nasze kroki na lotnisko w Ponta Delgada skąd mały samolot (ze śmigłami) miał nas w ciągu 40 minut przetransportować na najwęższą wyspę Azorow. I faktycznie taka ona jest a do tego o wiele bardziej górzysta niż mogło by się wydawać. Lotnisko w Sao Jorge jest takie malutkie, że kusiło żeby z samolotu wypakować samemu walizki zamiast czekać aż przewiozą je na jedyny taśmociąg w hali przylotów 😀 Po odbiorze autka (tym razem o wiele bardziej dynamicznego niż na San Miguel) żołądki domagały się obiadu więc znaleźliśmy fajną knajpkę w urokliwym mieście Velas. Jedzonko tam serwowane posiliło nas na kolejne godziny. Po dotarciu na bardzo 'fancy' nocleg, pani właścicielka Lina, zarekomendowała w jaki sposób spędzić kolejne dwa dni na wyspie. I za jej namową jeszcze tego popołudnia dotarliśmy do jedynej rodzinnej plantacji kawy na Azorach gdzie po posileniu się mocnym espresso, syn właściciela oprowadził nas po plantacji i przeprowadził nas przez kolejne etapy produkcji, zbiorów i wypalania kawy. Oczywiście grzechem byłoby nie zaopatrzyć się w tę super kawę. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w kolejnym uroczym miejscu o nazwie Urzelina gdzie to po wybuchu wulkanu w 1808 roku ostała się w tym miejscu jedynie dzwonnica pochłaniając pozostałą część wioski. Potem kierując swe kroki w stronę oceanu zrobiliśmy sobie mały spacer wzdłuż linii brzegowej zachwycając się dramaturgią scenerii zaschniętej lawy tworzącej ciekawe formacje skalne wpadające wprost do oceanu. Jutro czeka nas cały dzień odkrywania innych tajników wyspy 😀Read more