• Anita Ziemba-Nowak
  • Piotrek Nowak
  • Anita Ziemba-Nowak
  • Piotrek Nowak

Azores & Lisbon (Portugal)

A 13-day adventure by Anita & Piotrek Read more
  • Trip start
    June 16, 2025

    Krakow-London-Lisbon-Ponta Delgada

    June 16, 2025 in Poland ⋅ ☁️ 22 °C

    Dzisiaj od samego rana jesteśmy w podróży. Kraków-Londyn-Lisbona-Ponta Delgada. Długa podróż samolotem (3 loty) i oczekiwania na lotnisku bardzo nas zmęczyły ale już dotarcie na miejsce dodało nam energi.
    Na lotnisku wynajęliśmy samochód i udaliśmy się na nasz pierwszy nocleg. Pokoik mały ale praktyczny a w oddali widok na ocean i pasące się na wzgórzu krowy.
    Teraz szybki sen i regeneracja przed pierwszym zwiedzaniem San Miguel.
    Read more

  • Sao Miguel

    June 17, 2025 in Portugal ⋅ ⛅ 22 °C

    Azory to niezły fenomen bo różnica temperatur między dniem a nocą to zaledwie parę stopni... I tak wstaliśmy rano (obydwoje śniąc o pracy co oznacza, że ten urlop jest zasłużony 😀) celowo nie nastawiając budzika, lekkie śniadanko i w drogę na zachód wyspy by przekonać się czy jeziorka Sete Cidades rzeczywiście są koloru niebieskiego i zielonego (potwierdzamy). Po drodze pokusiliśmy się o sok ze świeżo wyciskanych ananasów, które - uwaga - rosną na wyspie 🙃 w samej wiosce napoiliśmy się również herbatką uprawianą też na wyspie i kawałkiem ciasta cytrynowego. I tak nam błogo upłynął ten dzień... prawdziwy chill.Read more

  • Gorące Źródła i Cha Gorreana

    June 18, 2025 in Portugal ⋅ ☁️ 21 °C

    Dzisiejszy trip rozpoczął się od gorących źródeł Poca da Dona Beija w Furnas. 90 minut w gorącej wodzie o temperaturze 39° zrelaksowała nas na maxa. Woda jest lekko żółtawa ze względu na wysoką zawartość żelaza i innych metali. Więc zostało na nas trochę rdzy 😉 ale i tak było warto. Następnie udaliśmy się na spacer do miasteczka na obiad. COZIDO było wyśmienite. Są to pieczone ziemianki, warzywa i mięso zakopane w gorącej ziemi. Ziemia jest podgrzewana gorącą parą wulkaniaczną. Było poprostu wyśmienite. Po obiedzie pojechaliśmy na najdalej wysunięty na wschód punkt w Nordeste czyli latarnię morską (w remoncie)... schodząc na sam dół myśleliśmy tylko o tym, że jakoś trzeba będzie wrócić a kąt nachylenia podłoża był dość spory ale daliśmy radę 😀 następnie udaliśmy się w podróż na jedyną plantację herbaty w Europie. Jest ona zlokalizowana właśnie na wyspie San Miguel. Cha Gorreana, bo o niej mowa, jest piękną i starodawną fabryką przyciągającą rzeszę turystów. Oczywiście zbrodnią byłaby nie zaopatrzyć się w zapas herbaty... Mieliśmy jeszcze plan zobaczenia wodospadu ale już wtedy zmienna pogoda na Azorach zaczęła dawać o sobie znać i deszcz sprawił, że wodospad stał się atrakcją nie do zdobycia tym razem. Ale jeść trzeba więc udaliśmy się na kolację do Ponty Delgady. Restauracja Pedro Homen zaserwowała nam spaghetti carbonarę i Gran Padono. Kucharz przygotowywał całe danie przy naszym stoliku na specjalnie przygotowanym do tego piecyku. Poczuliśmy się jak vipy 😀 I oczywiście pogoda się poprawiła i znów wyszło słoneczko. Teraz czas się spakować i opuścić lokum z rana na podbój kolejnej azorskiej wyspy.
    Adios!
    Read more

  • Sao Jorge day 1

    June 19, 2025 in Portugal ⋅ 🌬 18 °C

    Dzień zaczęliśmy od pakowania walizek jako, że już rano czekał nas lot na kolejną wyspę Azorow, Sao Jorge. Po odstawieniu samochodu skierowaliśmy nasze kroki na lotnisko w Ponta Delgada skąd mały samolot (ze śmigłami) miał nas w ciągu 40 minut przetransportować na najwęższą wyspę Azorow. I faktycznie taka ona jest a do tego o wiele bardziej górzysta niż mogło by się wydawać. Lotnisko w Sao Jorge jest takie malutkie, że kusiło żeby z samolotu wypakować samemu walizki zamiast czekać aż przewiozą je na jedyny taśmociąg w hali przylotów 😀 Po odbiorze autka (tym razem o wiele bardziej dynamicznego niż na San Miguel) żołądki domagały się obiadu więc znaleźliśmy fajną knajpkę w urokliwym mieście Velas. Jedzonko tam serwowane posiliło nas na kolejne godziny. Po dotarciu na bardzo 'fancy' nocleg, pani właścicielka Lina, zarekomendowała w jaki sposób spędzić kolejne dwa dni na wyspie. I za jej namową jeszcze tego popołudnia dotarliśmy do jedynej rodzinnej plantacji kawy na Azorach gdzie po posileniu się mocnym espresso, syn właściciela oprowadził nas po plantacji i przeprowadził nas przez kolejne etapy produkcji, zbiorów i wypalania kawy. Oczywiście grzechem byłoby nie zaopatrzyć się w tę super kawę. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w kolejnym uroczym miejscu o nazwie Urzelina gdzie to po wybuchu wulkanu w 1808 roku ostała się w tym miejscu jedynie dzwonnica pochłaniając pozostałą część wioski. Potem kierując swe kroki w stronę oceanu zrobiliśmy sobie mały spacer wzdłuż linii brzegowej zachwycając się dramaturgią scenerii zaschniętej lawy tworzącej ciekawe formacje skalne wpadające wprost do oceanu. Jutro czeka nas cały dzień odkrywania innych tajników wyspy 😀Read more

  • Sao Jorge day 2

    June 20, 2025 in Portugal ⋅ 🌬 19 °C

    Dzisiejszy dzień by poświęcony na eksplorowanie tej wąskiej a zarazem bardzo górzystej wysepki. Z rana udaliśmy się na północną część by zobaczyć z bliska jedną z najbardziej znanych 'fajas' na wyspie, Faja dos Cubres. Słowo 'faja' oznacza płaski teren u podnóża klifu powstały w wyniku osuwania się lawy... jest takich miejsc na wyspie podobno aż 74 (szok!). Tam czekał na nas 1.5h spacer (z lekką zadyszką) w dół zwieńczony obiadkiem w barze w postaci fileta z tuńczyka. Z napełnionymi żołądkami jeszcze musieliśmy wrócić ale droga szybko minęła zwłaszcza, że nie codzień spaceruje się wzdłuż klifu spoglądając na ocean ♥️ potem udaliśmy się na najdalej na wschód wysunięty punkt na wyspie zwieńczonym naturalnymi basenami otoczonymi zastygłą lawą... a i trzeba było patrzeć pod nogi żeby przypadkiem nie nadepnąć na maszerującego kraba hehe tam też przyszedł czas na mocną kawkę i regionalne wypieki... W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się jeszcze kilka razy by podziwiać piękne widoki (z portugalskiego 'miradouro' 😀) na kolejne 'fajas', wodospad oraz piękny stary kościółek. Potem szybka kolacja z regionalnym serem produkowanym na wyspie i pakowanie bo jutro czeka nas przeprawa łódką na kolejną wyspę 😀Read more

  • Pico Island

    June 21, 2025 in Portugal ⋅ ⛅ 19 °C

    Poranek przywitał nas słońcem na koniec pobytu na Sao Jorge. Po śniadaniu udaliśmy się na lotnisko oddać samochód i taksówkarz zawiózł nas do portu w Velas bajerując całą drogę jakie cudowne są motory i jak się powinno jeździć. Anita słuchała z uwagą z racji skuterka, ja już trochę mniej.
    Statek przeprawił nas do Sao Roque planowo i na miejscu byliśmy przed 13:00. Taksówką udaliśmy się po samochód, i już po wynajęciu ruszyliśmy Dacią Sandero eksplorować Pico. Zaczęliśmy od obiadu, następnie pospacerowaliśmy trochę po Madalenie.
    Kolejnym przystankiem było muzeum wina i po jego zwiedzeniu udaliśmy się w podróż do naszego lokum po czym skierowaliśmy się w stronę wschodniej cześci wyspy wypijając kawę w restauracji Magma i wzmacniając się przy okazji brownie. Do jutra!
    Read more

  • Faial (Horta)

    June 22, 2025 in Portugal ⋅ ⛅ 20 °C

    Jakby wysepek było nam mało, dziś zaplanowana była przeprawa promem na sąsiednią Faial. Tak też zrobiliśmy i już przed 9:00 odkrywaliśmy uroki sąsiadki 😀 największe miasto portowe, Horta, jest idealna do zwiedzania na nogach (mimo, że mieliśmy autko) dlatego też cały poranek zwiedzaliśmy urocze jej uliczki. W południe zatrzymaliśmy się w głównym kościele p.w. Przenajświętrzego Sakramentu na mszę św. Potem żołądki domagały się jedzenia więc wybór padł na słynną w tej okolicy restaurację 'Genuino' nad, chyba jedyną w tej okolicy, piaskową plażą. Chodziły za mną od jakiegoś już czasu 'skałoczepy', ich lokalny przysmak... drugie podejście bo na Maderze jakoś nie podeszły... te wypadły trochę lepiej... na tyle, że i Piotr skusił się na całe 3 czyli o 2 ponad jego normę 😀 Po obiedzie wsiedliśmy do naszej nagrzanej bestii i obraliśmy kurs na środek wyspy, który to natura wyposażyła w największy, na szczęście nieaktywny już, wulkan. Szlak, który wiedzie po jego grani pozwala na podziwianie go z każdego kąta jak i ukazuje widoki tejże wyspy Faial jak i sąsiednich czyli Pico (z jego majestatyczną górą o tej samej nazwie) i Sao Jorge. 3h później byliśmy już z powrotem w Horcie i popijaliśmy słynny gin z tonikiem w najbardziej rozpoznawalnym barze (obowiązkowym przystankiem dla żeglarzy zatrzymujących się w tym porcie), 'Peter Cafe'. Potem jeszcze szybki spacerek po promenadzie i już o 20:00 byliśmy na promie powrotnym do portu Madalena na Pico. To był super dzień 😀Read more

  • Pico Mountain

    June 23, 2025 in Portugal ⋅ ☁️ 20 °C

    Dziś osiągnęłyśmy zamierzony ale dość wątpliwy początkowo cel czyli ZDOBYLIŚMY PICO !!! 2351m npm jest nasze. Spacer na szczyt rozpoczął się o 8:30. Po odebraniu nadajników GPS ruszyliśmy na trasę. Szlak trudny, kamienisty, trochę żużlowy (w końcu to wulkan), trochę trawiasty i przede wszystkim baaardzo stromy. Po 4.5h wędrówki dotarliśmy do upragnionego celu. Widok nieziemski, i WIATR NIEZIEMSKI. Tak mocno wiało, że ciężko było ustać w miejscu. Po odpoczynku na szczycie udaliśmy się w drogę powrotną. Droga powrotna trwała 3.5h więc trochę szybciej zeszliśmy na dół. Niestety przez wiatr, który towarzyszył nam całą drogę powrotną nie było czuć słońca i trochę (to łagodne określenie) mnie przypiekło na twarzy 😄 Anita się przygotowała, ja nie, teraz cierpię 🙂
    Po zejściu udaliśmy się na kolację. Przejeździliśmy całe wschodnie wybrzeże w poszukiwaniu restauracji. Pięć restauracji tylko z rezerwacją stolika i jedna, która jest czynna tylko w środy a dziś nie środa... Co za pech 😆 W końcu się jednak udało i kolacja weszła jak złoto. Teraz pakowanie bo jutro powrót na pierwszą wyspę czyli na Sao Miguel na jedną noc zanim przetransportujemy się do Lizbony. Fajny to był dzień 😀
    Read more

  • Ponta Delgada

    June 24, 2025 in Portugal ⋅ ☁️ 22 °C

    Dzisiejszy dzień zaczął się trochę nerwowo bo o mało nie zdążyliśmy na lot z Pico do Ponty... jako, że trzeba było jeszcze zatankować samochód przed jego zwrotem to pojawił się problem z płatnością bo możliwa była płatność tylko gotówką. Dlatego Piotr bohatersko wyruszył w poszukiwaniu czynnego bankomatu i takiego, który miałby w sobie banknoty (co nie szło w parze) 😀 udało się ale do lotu pozostało 40min... w 12 min udało się zajechać na lotnisko, oddać samochód, nadać bagaże, przejść przez kontrolę i jeszcze spokojnie poczekać z resztą pasażerów na boarding... szok, na kontynencie chyba takie cuda się nie zdarzają 😀 szczęśliwie dotarliśmy do Ponty i podjeżdżając taksówką pod najwyższy budynek Azorow (20 pięter), wpisując różne kody na każdym z trzech etapów dotarliśmy do naszego dzisiejszego noclegu (yey). Zostawiliśmy walizki i czas był najwyższy żeby zjeść brunch bo na śniadanie już było za późno. Potem przyszedł czas na zwiedzanie Ponty na nogach ale coś opornie nam szło bo wczorajsza wspinaczka na Pico dawała nam się we znaki... nogi nie chciały nas daleko nieść. Ale doszliśmy chociaż do dwóch ogrodów/parków w centrum... jeden darmowy i lepszy (z różnego rodzaju drobiem z wolnego wybiegu jak kury, koguty, kaczki, itp.) a drugi płatny ale średnio interesujący. Potem jeszcze kolacja i drink zwieńczajacy nasz pobyt na Azorach. Już rano powrót na kontynent i kilka dni w Lizbonie.Read more

  • Lisbon Day First

    June 25, 2025 in Portugal ⋅ ⛅ 25 °C

    Wylot z Ponty Delgady odbył się bez przeszkód. Do Lizbony dotarliśmy około południa a dojazd do mieszkania odbył się metrem. Wysiedliśmy na stacji Olailas i w skwerze 28° wyruszyliśmy w stronę mieszkania. Lało się z nas, ale daliśmy radę 😀 Drogę utrudniały nam rownież nasze nogi. Jeszcze odczuwamy skutki wspinaczki na Pico. Każdy stopień był nie lada wyzwaniem. Dodatkowo nasza walizka postanowiła dziś zaprotestować i nie wyciągnąć rączki więc Piotr niekomfortowo ale dzielnie ciągnął ją za sobą 😀 szkoda tylko, że mieszkanie jest na trzecim piętrze hehe No nic... po zakwaterowaniu udaliśmy się zwiedzać miasto. Naszym celem była dzisiaj jedna z najstarszych dzielnic w mieście, Alfama. Zwiedziliśmy Katedrę Se oraz punkt widokowy Santa Luzia, skąd rozpościerał się piękny widok na dwa wielkie wycieczkowce. Wieczorem zaplanowaliśmy sobie, że nabędziemy trochę kultury portugalskiej i udaliśmy się na mały recital FADO. W podziemiach klubu wysłuchaliśmy zespołu w bardzo fajnym klimacie. Jutro ma być jeszcze większy upał ehhhRead more

  • Lisbon day 2

    June 26, 2025 in Portugal ⋅ ☀️ 28 °C

    Dziś wiedzieliśmy, że opuszczając nocleg z rana wrócimy bardzo późno bo wieczorem czekał na nas gwóźdź programu ale o nim zaraz... na dobry początek dnia weszło dobre śniadanie z jajkiem i awokado w roli głównej i kawka oczywiście 😀 a ten zestaw był nam potrzebny żeby uzbroić się w cierpliwość czekając w kolejce na zabytkowy tramwaj nr 28. W końcu przyszła na nas kolej i mogliśmy doświadczyć jak pan maszynista przewozi nas tym wagonikiem po krętych i górzystych uliczkach Lizbony... czasem o milimetry mijając zaparkowane samochody (majstersztyk!). Po tej objazdówce przyszedł czas na przejazd starą windą (Elevador de Santa Justa) skonstruowaną przez ucznia pana Eifela na początku XXw. Ładna konstrukcja i usytuowana zaraz koło zakonu Karmelitów. Dzień chylil się ku końcowi więc skierowaliśmy swoje kroki w stronę stadionu Benfici dlatego, że jeszcze tego wieczora czekał na nas upragniony koncert Imagine Dragons 😀 chłopaki nie zawiedli i rozgrzali publiczność do czerwoności. Swoją drogą to właśnie od zakupu biletów na ich koncert zaczęło się planowanie tej wyprawy 😀 warto było!!Read more

  • Fatima

    June 27, 2025 in Portugal ⋅ ☀️ 31 °C

    Ranek zaczął się od kursu metrem na lotnisko. Odbiór samochodu przedłużył się prawie o 2h ze względu na brak kierowcy przed lotniskiem. Siedziba firmy jest poza lotniskiem więc kierowca musiał dojechać po nas więc cały proces się wydłużył. Po odebraniu auta ruszyliśmy w trasę do Fatimy. To był nasz główny cel dzisiejszego dnia. Podróż trwała 2h ze śniadaniem w Macu 😉.
    Po dotarciu na miejsce zaczęliśmy eksplorowanie Fatimy. Główną Bazylikę wybudowali dokładnie w miejscu gdzię trójce dzieci objawiła się Maryja ponad 100 lat temu. W centrum ołtarza jest posąg Maryi Fatimskiej oraz kawałek oryginalnego drzewa, pod którym dzieci się modliły. Po bokach ołtarza są groby Franciszka, Łucji i Hiacynty.
    Po zwiedzeniu głównej Bazyliki udaliśmy się do Kaplicy Objawień gdzie zostaliśmy na mszy św. Potem poszliśmy do Bazyliki Trójcy Przenajświętszej wybudowanej obok głównej Bazyliki w 2007.
    Po zwiedzeniu Fatimy udaliśmy się do miejscowości Aljustrel aby zobaczyć jak mieszkały Franciszek, Łucja i Hiacynta. Teraz z ich domu jest zrobione muzeum. Domy są zachowane w orginale, tak jak mieszkały przed wojną.
    Kolejnym przystankiem była plaża w Nazare. Krótki spacer, kolacja i powrót do Lizbony. Bardzo owocny był to dzień 😀
    Read more

  • Lisbon last Day

    June 28, 2025 in Portugal ⋅ ☀️ 36 °C

    Po wymeldowaniu udaliśmy się na lotnisko aby zostawić walizki w skrytce.
    Metrem dotarliśmy potem na promenadę aby po raz ostatni pozwiedzać Lizbonę. Zjedliśmy brunch (11:30 to już nie śniadanie😃) i po posiłku udaliśmy się na spacer w stronę stacji kolejowej, z której to podjechaliśmy pociągiem zmiażdżeni jak sardynki pod "most 25 kwietnia". Faktycznie wygląda imponująco... Niestety w centrum informacyjnym poinformowali nas, że winda jest w remoncie a perspektywa pokonania 400 schodów w górę nie była aż tak pociągająca 😁 (dodatkowo odczuwaliśmy jeszcze skutki wyjścia na Pico nie wspominając, że tego dnia było 37°C... nie do życia). Wróciliśmy na stację (w tym upale) aby dojechać do Belem i zwiedzić Klasztor Hieronimów. Budowla imponująca, w której to między innymi mieści się grób Vasco da Gama. Potem wolnym krokiem udaliśmy się w stronę stacji zahaczając o bary z opcją "Happy Hour" . Chcieliśmy się odpowiednio pożegnać z Portugalią 🍸🍷🥃🍹
    Potem radosnym krokiem dotarliśmy na lotnisko i troszkę z językiem wywieszonym śpieszyliśmy się z odbiorem walizek ze skrytki. No i czekał nas ostatni już lot podczas tego urlopu do domu. Do następnego Portugalio 😀
    Read more

  • Azory & Lizbona - podsumowanie

    June 29, 2025 in Poland ⋅ ☀️ 27 °C

    Na podsumowanie warto dać sobie przynajmniej dzień od powrotu co właśnie czynimy 😀 i znów musimy przyznać, że Portugalia i tym razem nas nie zawiodła. Azory rządzą się swoimi prawami i życie płynie tu zdecydowanie wolniej a natura i krowy wiodą prym. Zdecydowanie czuliśmy się tu bardziej odosobnieni niż na Maderze, naprawdę można tu wypocząć. I faktem jest, że każda z wysp (zwiedziliśmy 'jedynie' 4/9) może pochwalić się czymś unikalnym i wyjątkowym niespotykanym na innej wyspie. San Miguel z racji rozmiaru ma najwięcej do zaoferowania ale chyba naszym cichym zwycięzcą została wyspa Sao Jorge ze względu na swą dramaturgie scenerii (nasze flagowe stwierdzenie tego urlopu 😀), Pico nas miło przyjęło bo pozwoliło nam zdobyć swój najwyższy szczyt ale męczące poszukiwania miejsca gdzie po tak wymagającej wyprawie można by zjeść nie należały do najłatwiejszych. Na eksplorowanie Faial mieliśmy tylko jeden dzień ale główne miasteczko, Horta, bardzo nas urzekło a ponad 2h spacer wokół wygasłego wulkanu na środku wyspy dał nam solidną dawkę energii na kolejne dni. Najbardziej niespodziewanym a zarazem pozytywnym akcentem była pogoda... przyjemne +/- 20°C przy praktycznie zerowych opadach i zazwyczaj pełnym słońcu umożliwiło nam eksplorowanie tych wysepek. Lizbona natomiast to już trochę inne doświadczenie... przede wszystkim zdecydowanie większe zagęszczenie ludzi na metr kwadratowy w porównaniu z Azorami 😀 no i ten mega górzysty teren, który był dla nas nie lada wyzwaniem po męczącej wyprawie na Pico hmmm to oraz permanentny upał chyba były największymi przeszkodami by móc w pełni poznać i docenić lizbonską atmosferę. Niemniej jednak tak skonstruowany plan podróży bardzo nam odpowiadał bo pozwolił na prawdziwy chill na Azorach zwieńczony chillem innego rodzaju (patrz: koncert, Fatima... drinki) w Lizbonie. Jednym słowem kolejny strzał w dziesiątkę 😀Read more

    Trip end
    June 28, 2025