Drugi dzień w Kutaisi, piękna fontanna niedaleko pokoju przez nas wynajętego. Wieczorami podświetlana na różne kolory.
Zwiedzamy miasto i różne jego zakamarki.
Na jednym ze zdjęć widać alfabet gruziński. Niestety nie rozumiemy w nim nic, na szczęście angielski i trochę polsko rosyjski dają radę.
Na obiad m.in. zupa charczo.
W misce widać zebrane przez nas kaki, niektóre strasznie szybko dojrzały.Baca lagi