Satellite
Show on map
  • Day10

    Bovec

    August 1 in Slovenia ⋅ ⛅ 21 °C

    Po intensywnym tygodniu zakończonym wspinaczką, nawet nasz k-owiec godzi się na dzień laby i odpoczynku z książkami (oczywiście Mistborn). Zalegamy więc na kempingu, w szumie drzew i szumie rzeki (jak się okazuje nie Sočy, a Korytnicy. Też ładna). Kemping jest bardzo pozytywny, i bardzo międzynarodowy. Na naszym niewielkim polu namiotowym stoją namioty Francuzów, Włochów, Austriaków, i Węgrów, a chmara dzieciaków w wieku od roku do na oko 7-8 lat bryka wspólnie beztrosko, nie zwracając uwagi na trudności komunikacyjne.
    W centrum kempingu beczka na ognisko, i stojaki z miskami z wodą - tam całkiem naturalnie toczy się życie, i nawiązują, oczywiście międzynarodowe, znajomości.
    Pełna sielanka, żywy dowód na prawdziwość idei Auroville - oczywiście ułatwionej duchem wakacyjnym i chwilowym oderwaniem od rzeczywistości.
    Nasza sielankę zakłóca tylko rzeczona szara rzeczywistość właśnie...musimy wybrać się do Boveca po zaprowiantowanie...
    Ale nawet taki przerywnik jest w zgodzie z duchem wyprawy i bardzo pozytywny. Bovec to lokalna stolica górska, położona w centrum płaskiego jak stół dna rozległej niecki, otoczona niebotycznymi szczytami Alp. Niebotycznymi dosłownie.
    Bez wątpienia jest to stolica aktywnego wypoczynku: w każdej bramie biuro czy agencja zapraszająca na kajaki - rowery - spływy - wycieczki górskie - wspinaczkę - kanioning.
    W co drugim ogródku wbity w ramach krasnala kajak, niejednokrotnie upersonifikowany nasprejowanym wyszczerzonym uśmiechem. A na jednym z płotów otaczających zadbany ogródek z malwami, pomidorami, żwirkiem i rowerkami dziecięcymi zatknięta czaszka kozła, z pomaranczowo fluorescencyjnymi rogami. Hmmm.
    100% populacji Boveca to turyści w strojach ewidentnie trekkingowych, albo instruktorzy, kolorowi w szarawarach i klapkach, albo sprzedawcy - lodów, bułek, arbuzów, i nawet, koniec końców, taśmy z krokodylkiem, bez której nasz k-owiec czuł się bezbronny i niekompletny.
    Słowem, idealne miejsce na wakacje, o czym dobitnie świadczą tłumy turystów aktywnych, plus zagłębie kempingów na których o miejsce walczą namioty ze sprzętem turystycznym, a na wszystkich sznurkach suszą się pianki neoprenowe. I oczywiście wszechobecne obowiązkowe kajaki.
    Od jutra zaczynamy kolejny intensywny etap, ale dziś luz do samego wieczora - przerywany tylko na ratowanie namiotu i dobytku przed gwałtownym załamaniem pogody, które przyniosło tropikalny wręcz deszcz i burzę z piorunami.
    Read more

    Traveler

    Don't use that one 🤣🤣🤣

    8/5/22Reply