Dzisiaj pobudka odbyła się bardzo zdyscyplinowanie, pomimo wczesnej pory. Mieliśmy piękny wieczór na wyspie zakończony wyśmienita kolacją, rozweselającymi napojami i muzyka.
Potem niestety pakowanie. Rano o szóstej wszyscy byli na nogach i w godzinkę byliśmy pod żaglami, a w zasadzie pod żaglem, bo postawiliśmy tylko foka. Sama świadomość, że można rano żeglować, a wieczorem szuflować śnieg w zimnym Door County, była wciąż jeszcze abstrakcyjna. Wpływając do portu przywitały nas ogromne iguany, które w niezliczonej ilości doskonale wpasowały się w kolory drzew. Polecam zabawę odszukania iguan na zdjęciach.
Oddanie łódki poszło bardzo sprawnie, zjedliśmy wspólne śniadanko i trzeba było ruszać na lotnisko.
Iza i Terry dostali się na plażę koło lotniska i widzieli nasz startujący samolot.
I to by było na tyle. Mile wspomnienia, które będą towarzyszyć mam przez długi czas pomagając przetrwać czekającą nas zimę.Read more
TravelerWelcome home😘
Tom MiaskowskiDzięki Wojtuś ❤️
TravelerNie wiadomo czy się cieszyć czy płakać 🥶. Na razie jeszcze w Charlotte 😊