Joined September 2022 Message
  • Day47

    Going home

    October 21 in Portugal ⋅ 🌧 17 °C

    I to już jest koniec i to jest już wszystko. Czeka nas tylko droga do domu i w końcu niedźwiedzie uściski ciepło i miłość naszych dzieci i bliskich. Napełnieni wspaniałościami i obdarowani darami, których jeszcze do końca nie rozumiemy ale wiemy że je mamy czekamy z ufnością i spokojem na przyszłość.
    Jeszcze raz dziękujemy wszystkim za ciepło, wsparcie i bycie z nami.♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️
    Read more

    Traveler

    Spoko🤘

    10/21/22Reply
    Traveler

    „Życie objawia się chodzącym”

    10/21/22Reply
    Tom Miaskowski

    ♥️🍻

    10/21/22Reply
    5 more comments
     
  • Day46

    Porto with Fado

    October 20 in Portugal ⋅ 🌧 17 °C

    Niestety pogoda się sprawdziła tym razem, mieliśmy wiatr, deszcz i chłód, ale nie wystraszyło to nas i dzielnie zdobywaliśmy kolejne szczyty Porto. Najpierw odwiedziliśmy rynek ze wszystkim do jedzenia później ruszyliśmy w stronę kościoła Sw.Katarzyny z piękna elewacją kafelkowa, co jest pewnie nie tylko dla nas unikatowym pomysłem architektonicznym no ale tak mają w Portugalii dość często. Potem powrót do hotelu na mały odpoczynek, zatrzymując się w barze klasyku gdzie spotykają się chyba wszyscy z Porto. Jest to klasyka trochę na poziomie baru mlecznego z dawnych lat, ciekawe twarze i ludzkie zachowania włączając obsługę. Jest to miejsce gdzie dają ponoć najlepsza Francesinha w Porto, rodzaj mięsnej kanapki podawanej z sosem na gorąco.
    Wieczorkiem udaliśmy się na godzinny koncert Fado, piękna unikalna muzyka o życiu i przeznaczeniu z głównym zadaniem doprowadzenia do Saudad czyli formie zamyślenia i wyłączenia prądu z głównych części mózgu. Było naprawdę pięknie. Idąc na koncert, koło katedry odnaleźliśmy słupek znaczący Camino ze znajomymi żółto niebieskimi znaczkami, zrobiło się tak jakbyśmy byli znów w Caminowym domu.
    Wieczór zakończyliśmy pożegnalnym obiadem z Dosinkiem i Arusiem a potem cóż przygotowania do wyjazdu.
    Read more

    Traveler

    Fado w Porto to jak paella w Bilbao, albo flamenco w Barcelonie ale i tak pięknie😀💪

    10/20/22Reply
     
  • Day45

    Porto

    October 19 in Portugal ⋅ 🌧 16 °C

    Nigdy nie należy wierzyć w prognozy szczególnie dotyczące pogody i tak więc zamiast deszczu mieliśmy dużo chmur i trochę słońca. Spędziliśmy piękny dzień chodząc sobie po Porto bardzo górzystym mieście. Na początku była biblioteka Lello dla miłośników Harry Potter kultowe miejsce. Piękna perełka wciśnięta między domami w starym mieście, potem było Clerigos, kościół i wieża z widokiem na miasto, polecam tylko dla tych co lubią wieże. Następnie udaliśmy się w dól w kierunku rzeki zatrzymując się na przepięknej stacji kolejowej Sao Bento gdzie użyto kafelek ceramicznych aby stworzyć wiele ciekawych obrazów, które opowiadały historię z przeszłości, również unikalna perełka.
    Arus,który ma dar poznawanie miasta w sposób bardzo szybki i praktyczny poprowadził nas skrótami koło pomnika Henryka żeglarz do kościoła Sw. Franciszka, który nie pełni już funkcji kościoła ale można w nim zobaczyć cud portugalskiego kunsztu barokowego, co prawda ołtarz główny jest w renowacji ale wszystkie nawy boczne po prostu zapierały dech. No i do tego katakumby .
    Później kolejnym skrótem wynalezionym przez Arusia tym razem w postaci taksówki wodnej przeprawilismy się na drugą stronę rzeki Duero gdzie udało się nam spotkać z naszymi przyjaciółmi z Camino Asią i Kamilem. Troszkę jedzenia i degustacja Porto wprawiła w wszystkich w dobry nastrój. Dzień zakończyliśmy winkiem doskonałym obiadem.
    Read more

    Piękne miejsce🥰 [Jolanta]

    10/20/22Reply
    Traveler

    No a drzewo Jozuego?

    10/20/22Reply
    Tom Miaskowski

    Już jest, myślałem że włożyłem

    10/20/22Reply
    2 more comments
     
  • Day44

    Z Santiago do Porto

    October 18 in Portugal ⋅ ⛅ 20 °C

    Trudno było pożegnać się z Santiago, także spędziliśmy resztę naszego czasu chodząc wokół katedry lub w katedrze. Nadchodzili kolejni pielgrzymi, którzy siedzieli, leżeli lub stali na placu w szczęściu, ale jednocześnie nie wiedząc co ze sobą zrobić. My nadal czujemy się bardzo podobnie i czekamy aż wszystko się ułoży.
    Po obiedzie trzeba było ruszyć dalej, czeka nas podróż autobusem do Porto gdzie czekają na nas Dosinek z Arusiem. Droga minęła w miarę szybko i około ósmej wieczorem byliśmy razem ciesząc się i nie wierząc, że udało się spotkać. Wieczór prawie przy świecach (Magno i białe wino), później kolacyjka i dzień pomału się skończył. Jest bardzo pięknie. Arus obiecał że jutro pogoni nas po górzystym Porto😁
    Read more

    Aruś naprawdę jest przygotowany do pieszych wędrówek po górzystym Porto😛🤣 [Jolanta]

    10/19/22Reply

    Żegnaj Camino i nie płacz , kiedy odjechałeś , - łaś . Buziaki [Mariusz]

    10/19/22Reply

    Bardzo nastrojowo spędziliście czas🥰 [Jolanta]

    10/19/22Reply
    6 more comments
     
  • Day43

    Santiago de Compostela

    October 17 in Spain ⋅ 🌧 16 °C

    Dzisiaj w nocy nie bardzo mogliśmy spać oczekując ostatniego dnia naszej pielgrzymki. Tak naprawdę to pokusiłbym się powiedzieć że nasza droga składała się z 36 dni codziennego wysiłku fizycznego zmieszanego z refleksjami nad byciem, wiarą, potrzebami innych jak również własnymi i jednego dnia w którym chciało się znaleźć finał, a którego tak naprawdę nie ma. Przypomina to troszkę Rabanel gdzie byliśmy na tzw whispers śpiewanych przed Benedyktynów. Nie było tam ani początku, ani końca nie było amen, nie było błogosławieństwa i można było trwać w zamyśleniu bardzo długo..
    Myślę że wszystko pewnie się ułoży i znajdzie właściwe miejsce w sercu i głowie tylko potrzeba troszkę czasu. Nie ukrywamy że mieliśmy pełno dobrych emocji stawiając pierwsze kroki na placu przed katedrą, szczęście i radość jak również spocone oczy dominowały. Później witanie się z przeróżnymi znajomymi z drogi, niektórych dawno nie widzianych. Dużo ciepłych słów, niedźwiedzich uścisków, piwa i nawet niektórzy tańczyli.
    Po mszy poszliśmy po odbiór naszych certyfikatów co też było nie małym przeżyciem no i z powrotem na plac przed katedrą po więcej rozmów i niedźwiedzich uścisków.
    Zdecydowaliśmy się wybrać na drugą mszę , o 19:30 licząc, że uda nam się zobaczyć latający botafuneiro i była to dobra decyzja. Jeszcze raz zobaczyliśmy relikwie Sw.Jakuba i jak zaczynała się msza to wyglądało, że będzie się coś działo. Mnóstwo księży i 6 biskupów. Wyjście procesji z zakrystii trwało około 5-10 min. Na koniec mszy odpalone zostało kadzidło, które w najwyższym punkcie leci 60-80 km/h a waży około 50 kg.
    Piękna rzecz.
    Wieczorkiem poszliśmy na obiad z naszymi znajomymi ze Szwecji, Jens i Heleną.
    Chciałbym tutaj podziękować wszystkim Wam kochani za wsparcie, dużo ciepłych słów i towarzystwo w naszej drodze. Byliście, jesteście i będziecie zawsze nieodłączną częścią naszego Camino♥️
    Read more

    Traveler

    👏👏👏👏Jesteście niesamowici! ♥️♥️

    10/17/22Reply
    Traveler

    Congratulations!!! You guys are rockstars ⭐️ 😆🙌

    10/17/22Reply

    Congratulations !!! ❤❤❤ To jest Was a milosc, wytrwalosc I wiara ! [Wiesia]

    10/17/22Reply
    18 more comments
     
  • Day42

    Vilamaior

    October 16 in Spain ⋅ 🌧 15 °C

    Dzisiaj rano nie musieliśmy się spieszyć bo gospodarze otwierali kuchnię dopiero po ósmej. Słońce tutaj wschodzi późno, gdzieś około 8:30. Nauczyliśmy się już robić rzeczy, które są konieczne do zrobienia w zasadzie bez słów. Po skończeniu jednej przychodzi następna, aż wszystko się zakończy. Plecaki nasze znamy jak własny dom, w którym mieszkaliśmy od wieków, po lewej w dole jest woreczek z kremami, w prawej dolnej kieszeni jest nóż i tak dalej... Spakowanie się przed wyjściem zajmuje nam nie więcej jak 5 minut . Czasami można wyczuć już idąc, że jakaś rzecz jest włożona przez pomyłkę w inne miejsce...
    Ostatni długi marsz przed wejściem do Santiago. Bardzo dużo refleksji i pytań. Niektóre nie mają odpowiedzi....jeszcze, a niektóre mają zupełnie inne niż się myślało. Do tego pytania też się zmieniły i pojawiły się nowe. Myślę, że rozpoczęte Camino będzie nam towarzyszyło przez całe życie.
    Dzisiejszy dzień był mieszaniną chmur i deszczu przeplatających się ze sobą w różnych proporcjach.
    Udało się pójść do kościoła na niedzielna mszę w O Pedrouzo w kościele pod wezwaniem Sw. Eulalii a potem już do dzisiejszej Alberque. Od momentu kiedy Mariuszek polecił nam, Tinto de Verano finalizuje codziennie nasz dzienny marsz no i oczywiście tak też było i dzisiaj.
    Jeszcze czeka nas obiad, trochę rozmyślań i jeden dzień marszu. Do katedry zostało nam 8 km.
    Read more

    Traveler

    YAY! Seek and you SHELL find 👏👏 - time to SHELL-ebrate 😉

    10/16/22Reply
    Tom Miaskowski

    You are absolutely right. Only 8 km left. It feels good and very speciall ❤️

    10/16/22Reply

    No cóż wszystko przemija.jesteście na prawdę wielcy. Duża Buźka. Wcale nie zazdroszczę. Też bym to zrobił. Ale mnie się nie chce. [Mariusz]

    10/16/22Reply
    Tom Miaskowski

    Też Cie bardzo kocham❤️

    10/16/22Reply
    14 more comments
     
  • Day41

    Ferreiros

    October 15 in Spain ⋅ 🌧 16 °C

    Długi dzień bo prawie 30 km. Droga wiodła w zasadzie przez cały czas większymi lub mniejszymi pagórkami. Było pochmurnie, a ostatnie 5 km padał deszcz. Dość często pojawiały się wioseczki na szczęście co dawało możliwość odpoczynku w barze.
    W Leboreiro jest Iglesias de Santa Maria z malowidłami ściennymi z XV wieku dość dobrze zachowane oraz bardzo ładna rzeźba Matki Bożej. Legenda mówi, że została ona znaleziona koło fontanny z wodą, świeciła i otoczona była przyjemnym zapachem. Mieszkańcy wioski przenosili figurkę kilkakrotnie do pobliskiego kościoła, ale zawsze wracała na swoje miejsce przy fontannie. Dopiero jak zmieniono nazwę kościoła na Santa Maria to figurka Matki Bożej pozostała w kościele. Zaraz koło kościoła widoczny jest dość dobrze zachowany budynek, dawny szpital dla pielgrzymów.
    Potem wędrowaliśmy przez parę ciekawych mostów, które częściowo pamiętały czasy rzymskie do Melide znajdującego się w centrum geograficznym Galicji, stolicy dań z ośmiornicy, i dodatkowo bardzo urokliwe miasteczko. Dla tych co lubią ośmiornice to jest odjazd. Podają ja w wielu miejscach i dominuje gotowanie w wodzie ale można ją przyrządzać na różne inne sposoby, między innymi też na grillu. Doskonała rzecz.
    Ciekawe miejsce warte zapamiętania na przyszłość to Ribadiso da Baixo. Po przejściu kolejnego bardzo starego mostu po prawej stronie znajduje się dawny szpital, który został odrestaurowany i służy teraz jako Alberque, wyglądał bardzo imponująco,super miejsce na dobry nocleg. Z kolei następne miasto Arzua bardzo nudne i długie, jedyną jego zaletą są przepyszne sery.
    Cała okolica jeśli chodzi o jedzenie to słynie z owoców morza, głównie ośmiornic ale również właśnie z serów.
    Wierzyć się nie chce ze została tylko jedna noc przed Santiago.
    Read more

    Traveler

    Naprawdę trudno w to uwierzyć. Ale jednak. Dokonaliście tego! Podziwiam Was, cieszę się a zarazem trochę zazdroszczę. Wiem, że mnie na to nie byłoby stać. No może te ostatnie 100 km? Aby uzyskać zaliczenie i paszport... 😉

    10/15/22Reply
    Tom Miaskowski

    ❤️ Ja wieże że jesteś w stanie zrobić wszystko co jest potrzebne Twojej duszy i sercu ufając różnym drogom, które tam prowadzą ❤️

    10/16/22Reply

    ?💓 [Jolanta]

    10/15/22Reply
    7 more comments
     
  • Day40

    O Coto

    October 14 in Spain ⋅ ☀️ 21 °C

    Rano padało, ale zupełnie przestało w momencie naszego wymarszu, choć zachmurzone niebo towarzyszyło nam prawie przez cały dzień. Góry nadal się nie skończyły z wysokimi podejściami dającymi się we znaki co jakiś czas. Widoki trudne do utrwalenia na zdjęciach ale pozostawiejace przyjemne uczucie w głowie. Dzisiaj było parę niespodzianek. Pierwsza to malutka kapliczka na końcu małej wioseczki Ventas de Naron poświęcona Marii Magdalenie. Opiekunem jej był starszy niewidomy pan który miał swoje zdjęcie w pełnym stroju templariusza. Aby dostać stempel trzeba było jego rękę nakierować we właściwe miejsce. Kaplica pochodzi z XIII wieku i należała pierwotnie do Templariuszy, na jednej ze ścian w kamieniu widać było charakterystyczne krzyże. Była wówczas połączona ze szpitalem dla pielgrzymów. Po rozpadzie Templariuszy przejęli ją Benedyktyni.
    W Eirexee trafiliśmy na otwarty XIII wieczny kościół Iglesias de Santiago z bardzo dobrze zachowanym ołtarzem i rzadko przedstawianym Jakubem na koniu trzymającym miecz. Również tutaj kiedyś był szpital dla pielgrzymów. W ogóle to szpitali było od zatrzęsienia wszędzie, zdecydowanie częściej szwankowało pielgrzymom zdrowie w tamtych czasach.
    Podobno dębowo- kasztanowcowe lasy tych okolic były ulubionym miejscem kuszenia pielgrzymów przez lokalne młode kobiety, mające za dużo estrogenów, a tym których złapano na nierządzie obcinano nosy za karę. Co wiek to obyczaj.
    Kolejna ciekawostka to co jakiś czas pojawiające się krzyże, zwykle przy rozdrożu lub znaczace jakieś ważne miejsce. Pochodzą one z 16-17 wieku, mają dużo elementów celtyckich i zwykle dwie strony krzyża przedstawiające zupełnie różne elementy biblijne.
    Jeszcze mijaliśmy San Xulian , z którym wiąże się bardzo smutna legenda o Świętym Julianie. Nie będę o niej pisał bo jest za smutna.
    Dzisiej śpimy w pięknym miejscu, jesteśmy nakarmieni przysmakami takimi jak ośmiornica, kalamary i scollaps (przegrzebki chyba po polsku😁). A na deser kucharz przyniósł prażone kasztany i szklankę Brandy( dosłownie szklankę, bo mu trochę zostało w butelce i nie chciał jej już stawiać z powrotem na półkę 😃).
    Jutro długi dzień.
    Read more

    Traveler

    Osty- jeżyki na waszej pielgrzymkowej drodze, jak wszystkie kłopoty zwiędnięte, można przejść nad nimi💞 dalej, do celu

    10/14/22Reply
    Traveler

    święta prawda♥️

    10/14/22Reply
    Tom Miaskowski

    ❤️

    10/16/22Reply
    2 more comments
     
  • Day39

    Gonzar

    October 13 in Spain ⋅ ☁️ 15 °C

    Tak naprawdę to dzisiaj była tylko droga. Wszystkie kościoły były pozamykane z wyjątkiem małej zaniedbanej kapliczki, która miała figurkę i mały obraz Matki Magdaleny. Może wazna informacja na przyszłość to jak się podchodzi do Portmarin to przewodniki i wielka tablica pokazująca trzy wersje drogi jest nie aktualna. Trzeba iść głównym szlakiem,który jest bardzo dobry i bez żadnych skał. Wczoraj mijaliśmy słupek ze 100 km. Spotykamy coraz więcej znajomych,których długo nie widzieliśmy. Widzieliśmy również ludzi na koniach, trzech ich było. Jeden koń nawet wszedł do baru i chciał się napić i to nie wody 😁. W Portmarin jest most bardzo wysoki z małym bocznym chodnikiem i słaby dla tych co nie lubią wysokości.
    Cały dzień idziemy już z mnóstwem ludzi,którzy rozpoczęli swoją pielgrzymkę w Sarria, bo liczy się 100 km aby zaliczyć Santiago oraz inne szlaki dołączają do naszego właśnie w Sarria.
    Read more

    G R A T U L A C J E !!!!🍰💓👌🙏 [Jolanta]

    10/13/22Reply
    Traveler

    Pielgrzymi na medal 💯🥇🥇♥️ Gratulacje Kochani👏🏻👏🏻👏🏻

    10/13/22Reply
    Traveler

    Wzruszające ujęcie 💕 w jakże symbolicznym miejscu 1️⃣0️⃣0️⃣

    10/13/22Reply
    11 more comments
     
  • Day38

    Vilei

    October 12 in Spain ⋅ ⛅ 19 °C

    Dzień zaczął się od niechęci do wstawania, ale po paru próbach jakoś wszystkie zębatki się poznały i można było przygotowywać się do drogi. Mieliśmy dzisiaj do wyboru drogę przez Samos albo przez San Xil, no i wybraliśmy San Xil, pomimo, że w Samos jest bardzo ciekawe opactwo benedyktyńskie. Niestety odległość, którą musielibyśmy pokonać, zdecydowała za nas. Jest powód do powrotu. Poza opactwem obie drogi są bardzo ładne, wiją się przez mistyczne lasy, opuszczone wioski, albo wioski zamieszkałe głównie przez krowy. Większość dnia towarzyszyła nam mgła dodając tajemniczości drogom, którymi podążaliśmy.
    Tak w ogóle to góry się nie skończyły i pewnie nie skończą, chyba jedynym miejscem gdzie nie ma gór to Żuławy. Dzisiaj mieliśmy parę podejść, w których nawet rozmowa z górą za bardzo nie pomagała, na szczęście były to podejścia w miarę krótkie. Z zabytków zasługujących na uwagę, to juz teraz bardzo zaniedbana kaplica Sw. Antoniego z Padwy, która kiedyś była w centrum zainteresowania pielgrzymów. Zewnętrze nie różniło się od wielu mijanych kapliczek, ale przez zakratowane drzwi bez okien można było dostrzec pierwszej klasy rzeźby i obrazy. W pewnym sensie widząc je w tak zaniedbanym stanie, nie tylko napawało smutkiem, ale nabierało też specyficzności trudnej do opisania...
    W Sarri miałem nadzieję zobaczyć klasztor pod wezwaniem Sw. Marii Magdaleny, ale niestety nie udało się, był zamknięty. Z wielu powodów jest Ona dla mnie (Maria Magdalena) bardzo enigmatycznym powodem poszukiwań nauk Jezusa z których można najbardziej czerpać. Piotr chyba za nią nie bardzo przepadal, nie ma po niej za dużo pism pism, a z drugiej strony jest najczęściej wymienianą kobietą w trzech z czterech Ewangelii. Była prawdopodobnie zamożna i wspomagała nauczanie Jezusa finansowo i była osobą o nie do końca jasnej przeszłości być może wymagającej nawet egzorcyzmów, a jednocześnie bardzo, bardzo bliska Jezusowi. Kontrowersje są piękne bo pobudzają do szukania prawdy.
    Pod koniec dnia słońce wypędziło mgłę i oświeciło nasza drogę. Dzisiejszy nocleg spędzamy w pięknym miejscu Casa Barbadello. Pomału szykujemy się do snu. Jutro dość długi etap i pewnie góry nam będą jeszcze towarzyszyć.
    Read more

    Oj,przycichli :))) [MałgosiaZ]

    10/12/22Reply

    Jak oglądam to nie jest za duża miejscowość życzymy udanego finiszu już widać metę Aruś i Dosinek [Aruś i Dosinek]

    10/12/22Reply
    Traveler

    małe miejscowości zazwyczaj nie mają nic więcej do zwiedzania, takie lubimy, pełen relax i odpoczynek na miejscu.

    10/12/22Reply
    5 more comments
     

Join us:

FindPenguins for iOSFindPenguins for Android