• Phnom Penh i Silk Island

    November 26, 2025 in Cambodia ⋅ ☁️ 26 °C

    Phnom Penh zaczęliśmy od Wat Ounalom - duchowego serca kambodżańskiego buddyzmu. Mnisi dziś mieli widocznie tryb „niewidzialni”, ale za to weszliśmy do środka i obeszliśmy cały monastyr. Klimat ciszy, kadzideł i poczucia, że jesteś intruzem w czyjejś wiecznej medytacji.

    Potem Pałac Królewski, a właściwie jego bardziej błyszcząca część - Srebrna Pagoda. Sam pałac zamknięty, bo król wpadł pobłogosławić świeżych nowożeńców. U nas wesele = disco polo, tutaj wesele = audiencja u monarchy. Fair deal.

    Po wszystkim zagadał nas kierowca tuk-tuka - lokalny klasyk: uśmiech, angielski na poziomie Google Translate z 2008 i złote serce. Zabrał nas na prawdziwe khmerskie jedzenie, a po drodze zahaczyliśmy o Mongkol Serei Kien Khleang Pagoda, gdzie dostaliśmy błogosławieństwo od mnicha i czerwoną bransoletkę ochronną. Teraz oficjalnie jesteśmy chronieni przed złymi duchami, złą karmą i może też przed kambodżańskim Wi-Fi.

    Na koniec Silk Island (Koh Dach) – rodzinna manufaktura jedwabiu. Zobaczyliśmy wszystko: od larw jedwabników, przez gotowanie kokonów, aż po gotowy szal. Zero ściemy, zero turystycznego teatrzyku - tylko realna robota, którą w Kambodży przekazuje się z pokolenia na pokolenie.

    Jutro ruszamy do Siem Reap - kolejny poziom tej przygody.
    Phnom Penh - było głośno, gorąco, chaotycznie… ale dokładnie tak miało być.
    Read more