Kiedy przybyłem autobusem do Lwowa okazało się, że przystanek tego autobusu jest na drugiej stronie miasta i przyszło mi butować z przystanku do miejsca, które wynająłem. Kiedy już rankiem dotarłem na miejsce i udało mi się zlokalizować domek zostałem przywitany w języku polskim przez Polskich Ukraińców oraz dostałem śniadanie, nie miałem wykupionej tej opcji lecz przybyłem dzień później przez brak biletów na autobus dzień wcześniej. Śniadanie było skromne ale pyszne, właściciel bardzo przyjazny i pomocny. Odpowiedział na wszystkie moje pytania i dał mnóstwo wskazówek od siebie dzięki czemu zwiedzanie Lwowa było łatwiejsze. W tym czasie będąc już na miejscu dowiedziałem się, że za 50 zł / noc wynająłem cały domek, a nie pokój! A klimat w domku był niesamowity. Coś pięknego, jeden z lepszych moich noclegów.
Po krótkim odpoczynku udałem się do centrum według wskazówek właściciela. W autobusie kierowca miał ładna skrzyneczkę a w niej przygotowane reszty do wydawania w zależności jakim nominałem zapłaci pasażer.
A jak zapłacić w pełnym autobusie żeby nie przepychać się ?
Wsiada pasażer i podaje komuś przed nim pieniądze i one tak do siebie przekazywane lecą do kierowcy, a kierowca wydaje resztę oraz daje bilet i tą samą drogą to wraca do pasażera! Udało mi się kilkukrotnie uczestniczyć w tym "wydarzeniu" jako pasażer kupujący bilet i jako osoba przekazująca.
W centrum zwiedzanie, m.in. pomnik Adama Mickiewicza oraz obiad. Pierwszy raz jestem w restauracji gdzie do wybierania rąk są świeże ręczniki!
W parku na ławkach można minąć starszych panów grających w różne gryRead more