Kiszyniów
July 23, 2019 in Moldova ⋅ ☁️ 24 °C
W dniu, w którym miałem już wyjazd z Kiszyniowa do Lwowa z samego rana udałem się na dworzec autobusowy i czekałem na autobus, ale po sprawdzeniu rozkładu odjazdów zorientowałem się, że coś tutaj nie gra. Zapytałem się w informacji i okazało się, że jestem nie na tym dworcu, na którym powinienem. Tak więc zabrałem swoje rzeczy i szybkim krokiem ruszyłem w stronę odpowiedniego dworca. Po drodze w tym szybkim marszu musiałem przejść przez wiadukt, w którym były dziury i było można zobaczyć co jest pod spodem! W mieście można było też minąć ludzi, którzy próbowali dorobić na każdy sposób sprzedając balony czy kwiatki z ogrodu. Kilka zdjęć z muzeum.
Ale bardzo ciekawym zdjęciem w tym zestawie jest zdjęcie starszego Pana! Oto cała historia:
Wracam wieczorem do hostelu i się ogarniam. Biorę piwo, ładowarkę i idę do pokoju wspólnego. Korzystam z internetu oraz od czasu do czasu z kimś zamienię zdanie. A to z Amerykaninem, a to z Mołdawianem, a to z Japonką czy też z Turkami, których było kilku. I ja zajmowałem gniazdko, a on miał kostkę do ładowania z dwoma wejściami. I to właśnie z nimi najwięcej rozmawiałem. W pewnym momencie pytają mnie czy palę. Mówię, że nie. Ale to chodź z nami na dwór pogadać bo oni idą palić. Na początku odmawiałem ale później dałem się skusić i wyszliśmy w ciemności na dwór rozmawiać dalej co nie było najlepszą moją decyzją dlatego, że było ciemno, hostel nie był przy głównej ulicy, ich było 3 a ja sam i parę minut wcześniej mówiłem im czy wiedzą, że król Polski, Jan ||| Sobieski przegonił Turków spod Wiednia.
Ale ma szczęście oni okazali się super ludźmi!
Wróciliśmy do hostelu, siadamy dalej na kanapie i w pewnym momencie wchodzi starszy Pan z plecakiem, przechodzi obok nas mówić "Hello" i idzie do pokoju. I w tym momencie dziewczyna z Japonii mnie zagaduje i pyta czy znam tego Pana?
Nie, nie znam.
On jest z Polski!
Wstała i poszła do pokoju wieloosobowego, w którym razem mieli swoje łóżka. Za chwilę ten Pan wychodzi i idzie prosto do mnie pytając po angielsku czy jestem z Polski?
Tak, słyszałem, że Pan też! I w tym momencie rozpoczyna się nasza rozmowa, podziwiam go, że w tym wieku podróżuje z plecakiem i on mówi, że on od ponad 40 lat jest w podróży. Przesuwam szok, był wspaniałym rozmówcą. Następnego dnia rano wychodziliśmy opuszczając hostel i się spotkaliśmy w drzwiach. Jeszcze zamieniliśmy kilka słów o każdy poszedł w swoją stronę. W tym momencie zostałem też bez ręcznika, który zostawiłem na noc na suszarce i rano już go nie było.Read more

























