Dzisiaj wyszliśmy z pokoju bardzo późno bo ok. godziny 10:30 tak więc na miejscu byliśmy ok. 11. Tak więc. Mieliśmy rezerwację wejścia do Koloseum na godzinę 13. Koloseum nie zachwyciło za bardzo, nie udało nam się wszędzie dojść ponieważ ze środkowego poziomu zamiast pójść do góry poszliśmy na dół, a nie było już możliwości powrotu. Następnie udaliśmy się do Forum Romanum, tam musieliśmy odczekać swoje w kolejce aby wejść. Forum Romanum zrobiło na nas wrażenie tylko swoją wielkością, a poza tym ciekawe miejsce ale bez żadnego wow. Podczas zwiedzania zaczęło padać i trochę nas zmoczyło. Po wyjściu, jeszcze na szybko udaliśmy się do posągu wilczycy. Byliśmy bardzo zaskoczeni ponieważ jest on bardzo mały! Następnie prosto od niego poszliśmy coś zjeść. Cali mokrzy usiedliśmy w ogrzewanym namiocie, niestety nie udało się w środku. Było trochę zimno ale daliśmy radę. Po długim odpoczynku udaliśmy się w stronę dworca, jednak do pociągu powrotnego do pokoju mieliśmy jeszcze godzinę więc udaliśmy się na wieczorne zakupy. Kupiliśmy oliwki, sery, wino i piwo. Po powrocie posmakowaliśmy wszystkiego i kupiliśmy bilety do muzeów watykańskich. Niestety były one bardzo drogie.
Jadąc pociągiem do centrum tory przecina stary i ogromny akwedukt.
W pokoju, w którym śpimy codziennie wymieniają nam pościel i sprzątają!
Słuchać też w nim dosyć głośno startujące samoloty, gdyż lotnisko jest bardzo blisko.
Na mieście często można zobaczyć jak Włosi piją małe kawy na stojąco przy ladzie.Read more