• 4 x 8 nog
  • Wojtek Polak
  • 4 x 8 nog
  • Wojtek Polak

Lisbona miasto viaduktów

Et kort, men fint eventyr af 4 x 8 nog & Wojtek Læs mere
  • Start på rejsen
    7. september 2024

    Lizbona z dachu

    6. september 2024, Portugal ⋅ ⛅ 23 °C

    Do Lizbony przybywamy osobno, ale za to oboje spóźnieni, linie lotnicze nie mają znaczenia. Założenie, że po męczącej podróży odpoczniemy w basenie pozostaje założeniem, ale za to można z tarasu na dachu hotelu podziwiać panoramę Lizbony, olbrzymi most nad Tagiem, dla aut (poziom górny) i dla pociągów (klatka poniżej) przechodzący w wiadukt nad miastem. Most obłędny, długi na kilometr, tylko nad Tagiem, a w całości 3km, szeroki na 25 m, a światło pod mostem wysokość 70m. Zatyka z wrażenia, sam Isambard Kingdom Brunel by zaaprobował na pewno. A na dokładkę serie samolotów przelatujących dokładnie nad dachem hotelu.
    Zaiste, centrum komunikacyjne ;-).
    Læs mere

  • Dzielnica artystyczna

    7. september 2024, Portugal ⋅ ☀️ 21 °C

    Z hotelu 4 gwiazdkowego, uprzejmość JnJ, przenosimy się do wynajętego pokoju w Marvili, która okazuje się być dzielnicą awangardowo - artystyczną. Przynajmniej miejscami :-).
    Zupełnie niespodziewanie znajdujemy się w centrum Lizbony ambitnej i rozwijającej się, trochę szalonej, całkiem poobijanej, ale z ambicjami : https://madmarvila.pt/
    Domy przy wąskich uliczkach nadal straszą wyglądem po nalotach bombowców, po peronach stacji kolejowej, zabitej dechami na głucho, hula wiatr, a podróżny czuje się jak na dzikim zachodzie, ale dzielnica tętni życiem, i to życiem bardzo artystycznym. Z ambicjami developerskimi, bo zaraz obok ruin powstają nowe osiedla, a w planach ekskluzywne rezydencje.
    Na ścianach oczywiście grafitti, w starych magazynach projekt artystyczno- rzemieślniczy, a w piekarni można zjeść artystyczne śniadanie z łososiem i awokado. Turystów w zasadzie brak, miejscowi przesiadują na placach pijąc kawę czy wino.
    Oficjalnie odkrywamy Marveilę zanim ruch turystyczny ją ogarnie i zniszczy.
    Læs mere

  • Czy to rzeka czy to fiord?

    7. september 2024, Portugal ⋅ ☀️ 22 °C

    Dzień pierwszy, spacer pierwszy, w pełnym słońcu nad brzegiem Tagu. W przeciwieństwie do okolic hotelu, które są dość zaniedbane, w nabrzeże ewidentnie już zaczęto inwestować. I tłumy zarówno miejscowych jak i turystów to doceniają, spacerując, biegając, jeżdżąc na rowerach i deskorolkach - tylko wrotek brak, a my jak na złość nie mamy swoich. A asfalt piękny, nowy, równiutki, idealny do rolkowania.
    Na Tagu łodzie, statki, kutry, barki, żaglówki, żaglowce, kajaki i skify, a my patrzymy na nie tęsknie jak odpływają w sina dal, w stronę oceanu. Wzdłuż nabrzeża obwoźni sprzedawcy oferują pina coladę w ananasie, malibu w kokosie, alkoholizowane smoothi z arbuza (bleee), i inne lokalne wyroby alkoholowe, ale jak się okazuje w Lizbonie liczy się tylko gotówka, płacenie kartą jest całkiem passe, więc my musimy obejść się smakiem, a sprzedawcy - pożegnać z zarobkiem.
    Szeregi wędkarzy zatknęły wędki w równych kolumnach wzdłuż brzegu, i znów pojawia się pytanie, czy polują na ryby rzeczne czy morskie. Tag jest olbrzymi, drugi brzeg ledwie widać, ocean na horyzoncie, co wskazywałoby na zatokę morską. Ale ryby buszujące w przybrzeżnych marinach, zapewne po zapoznaniu się ze znakami „zakaz wędkowania”, do złudzenia przypominają szczupaki, co wskazywało by na wodę słodką. Ot, zagadka.
    A na nabrzeżu kolejno muzeum sztuki, architektury i technologii, wielka platforma w kształcie fali, jednocześnie pełniąca rolę muszli akustycznej, i pięknie wzmacniającą odgłos fal morskich, pomnik Henryka Żeglarza, do którego można wejść, i Torres de Belem, która jest celem naszej wędrówki.
    Jeszcze tylko powrót uliczkami wśród odrapanych kamieniczek, wypieszczonych ogrodów i imponującego Jeronimo Monastery, w którym mieści się również muzeum marynistyczne - i pierwsze 15000 kroków zaliczone :-).
    Læs mere

  • Spacer wieczorny

    7. september 2024, Portugal ⋅ ☀️ 21 °C

    Zgodnie z tym, co wszystkie przewodniki polecają, wybieramy się na wieczorny spacer po Alfamie, najstarszej dzielnicy miasta. Jak się okazuje, Lizbona z bliska bardzo traci na urodzie. Przepiękne kamienice lata świetności mają dawno za sobą, elewacje nie pamiętają świeżej farby a niejednokrotnie tynku, wybite okna straszą, albo są artystycznie zabite dykta czy deskami. Mieszkańcom zupełnie nie przeszkadza to w życiu pełnym koloru, muzyki i zabawy. W odrapanych kamienicach restauracje wabią do środka na każdy możliwy sposób, chodniki zastawione są stolikami, w co drugim barze muzyka na żywo, a w bramach i na placach mieszkańcy wystawiają domowej roboty alkohol, sprzedawany na kieliszki - oczywiście tylko za gotówkę.
    Za to z perspektywy miradoru (tarasu widokowego), i rozświetlona pod wieczornym niebem, Lizbona odzyskuje swoją niegdysiejszą urodę, i udaje stolicę imperium.
    Læs mere

  • Zamki w Sintrze

    8. september 2024, Portugal ⋅ ☀️ 20 °C

    Jeśli sprawdzić, jakie miejsca należy odwiedzić w Lizbonie, na miejscu pierwszym pojawia się „Należy pojechać do Sintry”. Zapewne dokładnie tak doradzono władcom Portugalii, którzy, zarówno za czasów islamu, jak i katolicyzmu, tam właśnie budowali swoje rezydencje.
    A nie jest to osiągnięcie łatwe, bo podobnie jak Lizbona, Sintra jest położona na stromym zboczu. Być może znakomitym dla potrzeb obrony, ale prawdopodobnie zupełnie karkołomnym dla budowniczych.
    Tak czy inaczej, efekt jest fantastyczny, i niezwykle malowniczy.
    Zaraz na dworcu opadają nas roje tuktukow, a także zadeklarowanych nie-tuktukow, ale pojazdów całkiem tuktuki przypominających, stylizowanych na terenowe, albo, wersja de lux, na Forda model T. Przydałyby się tabliczki „no thank you”, czy też może „ non, obrigado”. Na nasze grzeczne słowne odmowy kierowcy przypuszczają atak, że to daleko, i stromo, i męcząco. Patrząc na położenie obu zamków, mogą mieć rację….
    Ale droga wspina się co prawda stromo zboczem, ale za to w parku, pewnie też królewskim.
    Połowa wspinaczki - centrum historyczne Sintry. Kamieniczki bardzo urokliwe, zaułki też, ale prawdziwym zachwytem napawają widoki ze wzgórza - na rezydencję, klasztory, zamki i zameczki. Droga pod górę rzeczywiście zajmuje godzinę, ale to dlatego, że co dwa kroki nowe ujęcie, nowa perspektywa, nowe odkrycie.
    Z zamków zdecydowanie bardziej podoba się nam mauretański, z murami obronnymi pnącymi się ostro wzdłuż zbocza. Nie zazdrościmy niegdysiejszym obrońcom, którzy musieli je patrolować nocą…
    Zamek królów chrześcijańskich stoi co prawda na wyższej górce, i jest pomalowany w kolory przecudnej urody, ale charakteru ma jakby mniej. Tzn, ma, ale taki jakby bardziej błazeński. Z tym, że też jest w pewnym sensie, imponujący - rozmachem, zdobieniami, i zaskakującym wystrojem w komnatach, gdzie każda ma zupełnie inne sklepienie, od przyprawiających o ból zębów stiuków, przez zdobienia kafelkami, po proste, drewniane, geometryczne wzory, rodem chyba ze Skandynawii, bo nie portugalskie na pewno.
    Læs mere

  • Ostatni spacer, ruiny katedry, i winda

    9. september 2024, Portugal ⋅ ☀️ 25 °C

    Postanawiamy dać Lizbonie jeszcze jedną szansę - w końcu na razie obeszliśmy tylko jedno ze wzgórz. Najpierw jednak poranne śniadanie w słońcu nad Tagiem (nasza wypatrzona kafejka śniadaniowa jest niestety zamknięta na cztery spusty), i spacer po nowo powstającym nabrzeżnym parku. Wszędzie widać nowe osiedla i apartamentowce w budowie, za kilka lat będą tu tłumy. Ale na razie Marvila jest cicha, pusta, i rozświetlona słońcem.
    Trasę wytyczamy wzdłuż pozycji 10-17 na liście „to trzeba zobaczyć”, więc czujemy się jak starzy wyjadacze, miejscowi niemalże.
    Przystanek pierwszy, ruiny katedry (ruiny po trzęsieniu ziemi w 1755), zaadoptowane na muzeum archeologiczne. Ciekawe, czy mechanizm działania taki jak czytaliśmy o innym zabytku, „książę udzielny przekształcił zamek w ruiny romantyczne, aby przyciągnąć turystów”.
    Tak czy inaczej, ruiny robią wrażenie, tak jak każda gotycka katedra. A do tego, zaraz w pobliżu, odkrywamy nieuwzględniony na liście kolejny cud techniki z początków XX wieku, rewelacyjną, żeliwną, miejską windę. Do tego winda na naszym, wysokim, poziomie przekształca się w platformę widokową, pozwalając na nowe artystyczne ujęcia fotograficzne.
    Ogólnie, w tej części miasta (Bairro Alto i Principe Real) jest jakby więcej przestrzeni, więcej powietrza, i może nawet mniej ruin, choć może do tych ostatnich zdążyliśmy się przyzwyczaić.
    Læs mere

    Slut på rejsen
    10. september 2024