Das SuperFerrata
July 20 in Austria ⋅ ☀️ 10 °C
Na dzisiaj była zaplanowana Alpejska przygoda w stylu Grażynki czyli wejście na Dachstein ferratami tzn KLETTERSTEIGIEM !!!
Pobudka o 6 śniadanie na szybko o 7 wyjazd i meldujemy się na parkingu pod gondolą chwilę po 8. Oczywiście Austryjaki muszą za wszystko geld kasować więc droga pod gondolę jest płatna 26€ jakbyśmy nie dość nacierpieli się za ich rodaka którego nie przyjęto na ASP. Na szczęście mamy wykupiony zjazd gondola i wtedy nie trzeba płacić za przejazd drogą pod gondolą. Ruszamy w stronę schroniska, Grażynę po drodze bierze na wspominki jak była ostatnim razem tutaj z dziewczynami na Girl Power Tripie podbijać ferraty. Godzina marszu i meldujemy się pod pierwszą drogą, łącznie na sam szczyt są 3, finalnie robimy dwie te bardziej honorne bo podobno wejściową to pryszcz tylko jest masa ludzi zawsze i trzeba się z nimi napierdzielać po drodze. Zresztą po wyjściu na lodowiec szczyt jest zaciągnięty chmurami więc nie ma to żadnego sensu ( oczywiście później chmury znikają i jest tylko słońce ). Nasze KLETTERSTEIGI to Anna oraz Johan. Pod drogą okazuje się że przed nami jest jedna osoba za nami pustka poza jakimiś łazikami na szlakach także dość nie typowo i okazyjnie bo można to przejść w ciszy i spokoju bez słuchania niemiecko języcznych pokrzykiwań. Gościu przed nami okazuje się sympatyczny Niderlandczyk. Drogi są dość ciekawe aczkolwiek estetyka ferrat nie przemawia do mnie, pełno żelastwa wbite w skałe. Ale trzeba przyznać że dla losowego turysty może to być niezły zastrzyk adrenaliny. U góry meldujemy się po 5h od wyjścia z auta więc całkiem sprawnie. Chowamy graty do plecaka fotka pod flagą na jakieś skałce, kawa w schronisku i ciśniemy przez lodowiec na stację gondoli, co mi przypomina dlaczego wole zimą skitury a nie łażenie z buta, generalnie 2 km brodzenia w śnieżnej ciapie. Na samej stacji gondoli mijamy jakiś losowych ziomków którzy idą na alpejską przygodę, jedni mają kaski budowlane inni rowerowe ale wszyscy mają wspólną cechę uzbrojeni są jak Kukuczka w latach 80 wchodzący na babia górę. W restauracji wciągam weinerschnitzla a Magda strudla z winem. 16:40 zwijamy gondola na dół i wracamy na miejscówkę do kimania. Jutro uskutecznimy jakąś turę rowerową.Read more
































