Przystanek Oaza
May 30 in the United States ⋅ ☀️ 34 °C
A w samym środku pustyni, o kilka dosłownie mil od najsuchszych, najgorętszych pól solnych - oaza.
Tak maleńka, że na zdjęciach satelitarnych Google map jej prawie nie widać.
A w oazie - przystanek dla wędrowców. Pod palmami i drzewami tamaryszku, z basenem, fontanną, kilkoma jeziorkami, i… polem golfowym. Oczywiście pola golfowego najbardziej znużonym wędrowcom trzeba.
Oaza jest całkowicie naturalna, powstała na warstwie wodonośnej, która po angielsku brzmi dużo ciekawej: aquafer, która w przedziwny sposób ominęła pułapkę patelni solnych, i teraz zasila trawniki, palmy, bungalowy, fontannę i basen.
Źródło jest, a jakże, ciepłe, dlatego zarówno woda w basenie jak i w kranie ma stałą temperaturę 26C.
W oazie jest także muzeum boraksu, który okazał się prawdziwym zlotem Kalifornii. Zresztą historia eksploatacji złóż boraksu powinna służyć za przestrogę dla każdego odkrywcy/wynalazcy. Bezimienny poszukiwacz złota (i boraksu) opowiedział parze osadników, Aaronowi i Rosie Winters, o zainteresowaniu boraksem w wielkim świecie i pokazał im małe kryształki tegoż, jak również metodę na sprawdzenie, czy dana substancja jest boraksem (polany alkoholem i kwasem siarkowym boraks pali się na zielono).
Aaron i Rosie szybko skojarzyli, że owszem, całe pola takich kryształów zalegają w pobliskiej dolinie, czym prędzej więc odprawili bezimiennego gościa, nabyli tyle gruntu ile się dało, i sprzedali za bardzo okrągłą sumę biznesmenowi z San Francisco. Tak zaczęła się historia wydobycia boraksu w Dolinie Śmierci, Aaron i Rosie ustawili się do końca życia, a bezimienny poszukiwacz pozostał, no cóż, bezimiennym poszukiwaczem.
Moral z tej historii jest oczywiście taki, że należy osiedlać się na terenach potencjalnie przemysłowo użytecznych, i uważnie słuchać opowieści podróżujących naukowców.
Choć to tylko do czasu - teraz Dolina Śmierci to przede wszystkim atrakcja turystyczna, a resztkowe osady przemysłowe - widma straszą w dzień i w nocy. W dzień chyba nawet bardziej, bo dokładniej widać stopień dewastacji (akurat budynków, tereny są nadal przepiękne).Read more

















