• Odpoczynek u Posejdona

    Jun 17–18 in Greece ⋅ ☁️ 24 °C

    Widzieliśmy je z Litochoro, i ze schroniska, i z samego Mytikas. Wabiło, kusiło, zmuszało do podziwu kolorami, światłocieniami i ogólnie obietnicą relaksu i ukojenia.

    Wreszcie jest na wyciągnięcie ręki, szafirowo- szmaragdowe, rozfalowane, krystalicznie przejrzyste, i skutecznie zachęcające do zaprzestania wędrówki choć na chwilę, choć na jeden dzień. Nawet nasz ko-wiec się poddaje, odpuszcza ambitne plany pokazania Zeusowi, że nie z nami takie numery, i powrotu nad wodospady, tylko przyjmuje zaproszenie od Posejdona, i rozsiada się pod parasolem z liści palmowych z książką w ręce.

    A nie było łatwo się tu dostać :-) Nea Messengala to wioska rybacka rozrastająca się bez ładu i planu, asfalt ledwie zahacza o jej brzeg, wszystkie wewnętrzne uliczki są w najlepszym razie bite, w najczęstszym - umowne. Klimatem całkiem przypomina Białą, domki letniskowe zaszyte na działkach pod winoroślą, dwa sklepy w zasadzie ze wszystkim, a po bitych uliczkach i wysuszonym piachu biegają psy i koty maści różnej, głównie bardzo zmieszanej. Tylko zamiast jeziora niekończące się wybrzeże, łodzie rybackie, a na horyzoncie Olimp.

    Udaje się przechytrzyć satnav, i docieramy do naszej willi, pod parasole, nad samo morze.
    Wszystkie przemoczone ciuchy, plecaki, buty, kurtki suszą się w promieniach słońca na balkonie (z którego widok oczywiście z jednej strony rozciąga się na Olimp, a z drugiej prosto na plażę), a my oddajemy się błogiemu lenistwu, ukajani szumem fal, obłędnym świergotem ptaków w pomarańczach, i wylewną gościnnością gospodarzy.

    Tyle na dzisiaj :-)
    Read more