United Kingdom
Capel-Curig

Discover travel destinations of travelers writing a travel journal on FindPenguins.
Travelers at this place
    • Day 5

      Pedal to the Metal

      May 14, 2019 in Wales ⋅ ⛅ 21 °C

      Jetzt aber zurück ins Auto und ab auf die Straße, dem Roadbook nach sollten wir heute Wales bereits verlassen und abends noch nach Liverpool und dort sogar in die Innenstadt kommen. Nach kurzer Krisensitzung haben wir aber beschlossen Liverpool links liegen zu lassen und heute noch nördlich von Liverpool einen Übernachtungsplatz zu finden.

      Also mal wieder ganz nach unserem Motto: Das Gas ist rechts!
      Read more

    • Day 4

      Offroadtrip

      May 10, 2022 in Wales ⋅ ⛅ 13 °C

      Was für ein Trip …
      Bin ja schon einiges gefahren, aber sowas noch nicht. Mussten an einigen Stellen richtig viel bauen um den Dicken den Weg zu bereiten 😁 Er hat sich so vollgepackt wie er ist super geschlagen, natürlich nur mit mir als Lenker ☺️😍
      Solche Steine und Löcher hatten wir selbst in Rumänien nicht, aber wir haben den Berg bezwungen 🥳💪🏻
      Read more

    • Day 1

      Kemping na farmie, styl: północna Walia

      August 28, 2021 in Wales ⋅ ☀️ 12 °C

      Ostatnie dni lata. Ostatnie dni wakacji. A pogoda jak nad Balatonem. Decydujemy się (znów) pójść za radą Wodza ( czyli premiera najjasniej panującego nam nadal), i zostać na wakacje na Wyspach, tzw "Staycation". Nie wiem, czy 6.5h drogi w korkach przez Anglię kwalifikuje się jako "stay", no ale wódz zarządził taką nomenklaturę.
      Lab zaskoczony, że jak to znikam na prawie tydzień - znowu, sąsiedzi zgodzili się zająć kotem ponownie mimo zagajenia w ostatniej chwili, na szczęście żadnych szczepionek, testow i zaświadczeń nie trzeba tym razem załatwiac - co za ulga, tylko spakować się, i jedziemy. Spontaniczność prawie jak przed pandemią. Prawie, bo znalezienie kempingu, kiedy wszystko co żyje planuje wakacje na wyspach nie jest łatwe. Na szczęście słynny duch przedsiębiorczości żyje w Walijczykach, i ma się dobrze, więc co druga farma zamieniła pola (nieużytki???) na pola kempingowe. Wygody żadne, ale namiot można rozbić (gdzie tam sobie miejsce znajdziecie) i widoki obłędne. Na lewo Snowdon, na prawo jeziora, nie wiadomo, jak namiot rozbić żeby na pewno nacieszyć oczy. Wybieramy więc utylitarnie, po pierwsze blisko bloku sanitarnego, po drugie - na względnie płaskim. Lekkim problemem jest to, że w entuzjazmie tworzenia kempingu gospodarz nie brał pod uwagę, że jego konkretne pole jest położone na zboczu. Namiot mamy duży, nie ma szansy na znalezienie taż dużego płaskiego kawałka, więc przyjmujemy kompromis jednolicie pochylonego terenu.
      Rozbijamy się już po zachodzie słońca, jeszcze względnie coś widać, ci jest zdecydowanym bonusem, bo szybko zapada ciemność bezksiężycowej nocy na szlaku, bez żadnego dodatkowego oświetlenia. Słowem, ciemno, jak oko wykol. A po nas nadal przyjeżdżają inni, spragnieni wakacji i wypoczynku, zdrowia życzę, znaleźć miejsce tutaj po omacku...
      Read more

    • Day 1

      Przez paprocie - ścieżki małooznaczone

      August 28, 2021 in Wales ⋅ ☀️ 16 °C

      Poranek budzi nas pełnym słońcem. W zasadzie wyspaliśmy się nieźle, mimo niecodziennego ułożenia na spadku zbocza. Ale woli na zdobywanie szczytów w ekipie brak, decydujemy się więc na spacer wokół jeziora, z założeniem, że może się uda uzupełnić prowiant, i zakupić stolik turystyczny, który jakimś cudem został w garażu.
      Jak się okazuje, ścieżki widoczne na mapie da widoczne...na mapie... Ale kierunek wzdłuż jeziora nie jest trudny do utrzymania. Bez problemu docietamy do Capel Curig, gdzie można się zaopatrzeć w sprzęt himalaistyczny za ciężkie pieniądze, gdyby ktoś akurat miał ochotę wybrać się na K2. Natomiast po prozaiczne artykuły typu chleb, mleko czy stolik turystyczny trzeba się wybrać dalej w kierunku cywilizacji. Ciekawe jak raki i czekany smakują na śniadanie???
      Wracamy nieobciążeni zupełnie, przez piękny las, i wzdłuż brzegu jeziora, oglądając kajakarzy, deskarzy (wyjątkowo popularne paddle boards). Po drodze wspólnie dochodzimy do wniosku, że dzień jest idealny na sporty wodne, a nie wspinaczkę. Żeby wcielić myśl w czyn odkrywamy, że nasz kemping ma własne, dostępne tylko dla mieszkańców, zejście do jeziora, po czym.... Przenosimy namiot na miejsce bardziej płaskie, za to z widokiem na jezioro i ..... zalegamy z książkami (kindlami) przed namiotem. Przegania nas dopiero wieczorny chłód - bynajmniej nie na plażę, tylko do namiotu!
      Najwyraźniej głód przygód został przyćmiony przez potrzebę relaksu, ale na pewno już jutro ruszymy na szlak. Glyders czekają, podobnie jak kilka innych szczytów i podejść odkrytych w czasie spaceru (czyli, dla potomności, zwiadu rozpoznającego teren przed właściwym uderzeniem).
      Read more

    • Day 2

      Staycations w pełni

      August 29, 2021 in Wales ⋅ ⛅ 18 °C

      A jednak nie wybraliśmy się w góry również dziś ... jak widać, sama nazwa "staycations" zaklina rzeczywistość i tłamsi ducha przygody. Piękne słońce, idealne zejście do jeziora i rzeczki, i wszechogarniające lenistwo wytyczyły rytm dnia.
      Nasz kemping zdecydowanie wygrywa położeniem. Jeśli komuś nie przeszkadza, że trudno znaleźć płaskie miejsce, woda pod prysznicem ciepła...bywa..., a w oddali niestety słychać drogę, zwłaszcza wieczorem, to miejsce jest absolutnie idylliczne. Dziś, w miarę odpływu kempingujacych, udało się nam zdobyć własny żeliwny kubełek na ognisko, kończymy więc dzień relaksu przy żywym ogniu. A jutro, już zupełnie serio serio, poważna wyprawa na Glyders.
      Read more

    • Day 4

      Najbardziej krajobrazowe wzgórze

      August 31, 2021 in Wales ⋅ ⛅ 15 °C

      Po wczorajszym wyczynie budzimy się już o 10:30, a w zasadzie o tej porze otwieramy pierwsze oko. I szybko zamykamy, bo pogoda wcale nie zachęca do dalszej aktywności. Ten stan utrzymuje się do popołudnia, kiedy głód przezwycięża marazm, i postanawiamy wyruszyć w poszukiwaniu jedzenia. A wcześniej rzecz jasna na przebieżkę po okolicy, ku niezmiernej rozpaczy młodzieży. Do wyboru są dwa wzgórza: Moel Siabod, samotnie górującą nad jeziorami, i Crimpiau, wg autora "Mud and Routes" szczycącego się najwyższym współczynnikiem obłędnych widoków na metr wysokości. Postawione przed taką alternatywą M'n'Ms wybierają Crimpiau, mniej że względu na widoki, a bardziej kierując się długością (krótkością) trasy. Nas ten współczynnik widoków też intryguje, więc decyzja zapada za wszechstronnym poparciem. Dzięki naszemu rekonesansowi w pierwszy dzień wiemy dokładnie, że dogodny (i darmowy!) parking National Trust położony jest bardzo blisko początku szlaku, a co więcej, wiemy dokładnie gdzie rzeczony początek szlaku się znajduje. Jak widać, rekonesans nie był stratą czasu :-). Ruszamy raźno, z aparatami przygotowanymi na uwiecznianie tych zapowiedzianych widoków na każdy metr. Hmmm. Ładnie jest, nie można powiedzieć, lasek, strumyk, łąka, wrzosy, widok na Snowdon (jak z naszego kempingu) ale żeby tak od razu wyjątkowo?... Nie do końca się zgadzamy, zwlasza po wczorajszej wyprawie i krajobrazach na i wokół Glyders. M'n'Ms marudzą, że daleko, że nudno, i że, olaboga, trzeba będzie chyba wejść na to wzgórze. ZNOWU. No co za pech i przykra niespodzianka. Przystajemy co chwilę uwiecznić a to wrzosy, a to Snowdon, po trosze, żeby udokumentować, po trosze, żeby nie stracić twarzy, że tych widoków nie ogarniamy. Wreszcie ścieżka zakręca na wzgórze, i niepozornie wspina się wśród, nadal, wrzosów i kamieni. Do szczytu nie jest daleko, i nawet jakby urokliwie, więc co tam, pstrykamy następne zdjęcia dla porządku. I nagle, po minięciu ostatnich kamieni przed szczytem, wydziera nam się wszystkim rozgłośnie "aaaaaach". To o to chodziło. Na metr wysokości, po osiągnięciu tej wysokości. Ale warto było. Wysokość mniej niż połowa wczorajszej, a panorama rzeczywiście obłędna, 360°. Do tego jeszcze zza chmur wychodzi słońce, i uprzejmie dodaje kolorów i klimatu okolicy.
      Zejście ze szczytu ścieżka okrężną też prowadzi przez zjawiskową dolinę, i jest dużo bardziej strome niż droga którą przyszliśmy. Zdecydowanie, choć przez przypadek, udało się nam wybrać najlepszą opcję, bo podejście od drugiej strony chyba zniechęciłoby najbardziej zawziętych.
      A na koniec uczta również dla ciała - fantastyczne domowe jedzenie w pubie Tyn-y-Coed, wskazanym przez naszego gospodarza z kempingu. Wskazanym z umiarkowanym entuzjazmem wsrod pozostałych dwóch pubów w okolicy, choć i pub i jedzenie jak najbardziej warte było reklamy, polecenia i tak po prawdzie to opisu na pierwszych stronach gazet. Umieszczamy więc zapis dla potomności i na przyszłość, żeby się nie zastanawiać gdzie tu w okolicy można smacznie zjeść.
      Read more

    You might also know this place by the following names:

    Capel-Curig

    Join us:

    FindPenguins for iOSFindPenguins for Android